Dzięki szybkiej reakcji gdańskich policjantów żyje 34-latek, który chciał odebrać sobie życie. Policjanci niemal w ostatniej chwili wczołgali się pod zablokowaną bramą garażową i ściągnęli z szyi mężczyzny linę, na której chciał się powiesić. Tylko dzięki szybkiemu i zdecydowanemu działaniu policjantów i zgłaszającego interwencję, mieszkaniec Gdańska żyje.
Kilka dni temu tuż przed godziną pierwszą w nocy oficer dyżurny gdańskiej komendy otrzymał zgłoszenie, o tym, że 34-letni mężczyzna chce popełnić samobójstwo. Zgłaszający nie wiedział gdzie dokładnie ma do tego dojść, powiedział jedynie, że mężczyzna potrzebujący pomocy może przebywać w jednym z garaży w rejonie ulicy znajdującej się w dzielnicy Chełm. Policjanci podczas sprawdzania garaży, zauważyli uchylone drzwi do jednego z nich. Brama wejściowa była zablokowana, a policjanci przez niewielką szparę w drzwiach garażu zauważyli mężczyznę stojącego na krześle z pętlą na szyi. Funkcjonariusze wiedzieli, że mają mało czasu i że każda minuta jest ważna.
Sierżanci Igor Loba i Karol Krupiński wczołgali się pod bramą garażową, weszli do środka i natychmiast ściągnęli mężczyźnie pętle z szyi. Policjanci zadbali o bezpieczeństwo mężczyzny do czasu przekazania go ratownikom medycznym, którzy zabrali 34-latka do szpitala.

