W piątek rano u stóp pomnika Obrońców Wybrzeża na Westerplatte odbył się briefing prasowy prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz, której towarzyszyli m.in. przedstawiciele środowiska kombatanckiego, muzealnicy oraz harcerze. Prezydent Gdańska skomentowała przyjęcie przez Sejm specustwy w sprawie Westerplatte, które miało miejsce w czwartek wieczorem.
-Wczoraj byliśmy świadkami kolejnego etapu procesu legislacyjnego , który ma doprowadzić do tego, że to miejsce, w którym się teraz znajdujemy, zostanie przejęte przez państwo Polskie. Nie byłoby w tym pewnie nic złego, gdybyśmy wszyscy – zarówno środowiska kombatanckie, jak i historycy oraz muzealnicy – razem, przy jednym stole ustalili, jak ma wyglądać pamięć tego miejsca. Obok nas napis „Nigdy Więcej Wojny” i nie wiemy czy on tu zostanie, czy nie, podobnie jak Pomnik Obrońców Wybrzeża. Ale wiemy jedno: metodami siłowymi, bo za takie należy uznać specustawę, państwo, które mieni się państwem polskim, ale jest de facto państwem jednaj siły politycznej, chce wykorzystywać pamięć historyczną do bardzo konkretnego interesu politycznego – mówiła Aleksandra Dulkiewicz. – To boli. To bardzo smutne, bo z tym środowiskami, które stoją dziś tu ze mną nikt o tym nie rozmawia. Wiemy jedno: ma tu powstać muzeum. Jakie? Jaka będzie jego treść? O czym będzie jego mowa? Tego nikt z nas nie wie. Natomiast wszystkie środki prawne, represyjne zostały wykorzystane – dodała.
Prezydent Gdańska odniosła się także do artykułu na temat miasta pt. „Czy Gdańsk chce do Niemiec?”, który ukazał się w ostatnim numerze tygodnika „Sieci”. Aleksandra Dulkiewicz zapowiedziała, że miasto zamierza wkroczyć na drogę prawną z pismem. W pierwszej kolejności zostanie jednak wysłane żądanie sprostowania. – Nieustannie obraża się gdańszczanki i gdańszczan poważając ich przywiązanie do polskości. Chcę poinformować, że dzisiaj miasto Gdańska wstępuje na drogę prawną. W pierwszym etapie będziemy żądać sprostowania oczywistych nieprawd, jaką jest np. mowa to tym, że nikt z władz Gdańska nie był na pogrzebie ostatniego Westerplatczyka. To jest kłamstwo. Chcę zadać publicznie pytanie: czemu ma służyć takie dzielenie Polaków? Czemu ma służyć jątrzenie i takie mówienie o Gdańsku? – mówiła Dulkiewicz.
– Mam nadzieję, że ci, którzy biorą odpowiedzialność za swoje decyzje, czyli dzisiaj większość sejmowa, ale także minister kultury oraz pan premier, wezmą także odpowiedzialność za to, jak dzielą polskie społeczeństwo i jak niszczą polską wspólnotę – dodała prezydent Gdańska.
Aleksandra Dulkiewicz zapowiedziała także swój udział we wtorkowym posiedzeniu senackiej Komisji Kultury, podczas której odbędzie się dyskusja na temat projektu specustawy. – Uważam, że wszystkie dostępne środki i metody trzeba wykorzystać do tego, żeby wspólnie postarać się mówić o przyszłości Westerplatte i o tym, jak należy zachować pamięć o bohaterskiej walce Westerplatczyków we wrześniu 1939 roku – dodała.
Głos zabrał także przedstawiciel środowiska kombatanckiego kpt. w stanie spoczynku Henryk Bajduszewski. –Jestem przedstawicielem grupy kombatantów, która jest zaskoczona tym, co się w tej chwili w naszym kraju dzieje. Chcę zaznaczyć, że Westerplatte zostało zbudowane przez mieszkańców Gdańska, urząd miasta i zarząd portu. To, co jest dzisiaj, to nasza praca. Dzisiaj spotykamy się z tym, że rząd chce nam zabrać to, co my tutaj zbudowaliśmy. Uważam, że powinniśmy się temu przeciwstawić, a przede wszystkim uważam, że nie powinno się mówić o nas bez nas. My tutaj jesteśmy gospodarzami i jako gospodarze mamy prawo głosu i będziemy się o ten głos ubiegać. Cała nasza kombatancka wiara trzyma z panią prezydent – mówił kapitan.

