Ważną kwestią, oprócz emocji, jest znalezienie najbardziej odpowiadającej nam pory snu. Może być to nawet późna godzina, byleby sen był regularny.
Oczywistymi rzeczami są wygodne łóżko, pasujące miękkością i wielkością, urządzenie sypialni, tak byśmy czuli się w niej bezpiecznie, przytulnie i ciepło, porządne wywietrzenie mieszkania, czy nie najadanie się przed snem. Wydaje się, że to małe rzeczy, niewiele znaczące, jednak psychologowie zgodnie twierdzą, że otoczenie w jakim budzimy się i zasypiamy ma ogromne znaczenie dla jakości snu i samopoczucia w ciągu dnia. Warto zatem regularnie sprzątać sypialnie, wynieść z niej wszystkie niepotrzebne rzeczy, czyli to co nie jest nam potrzebne do odpoczynku.
Należy zadbać także o odpowiednią wilgotność powietrza. Mile widziany jest w sypialni chociażby pojemniczek z wodą ustawiony blisko kaloryfera (lub nawilżacz powietrza). A do niego idealne będzie kilka kropli olejku lawendowego, który działa relaksująco. Większą trudność mogą sprawić nam inne zalecenia specjalistów, wśród których znajdują się także: zmiana diety na lekkostrawną, wybieranie się na wieczorne spacery przed snem, czy dłuższa, relaksująca kąpiel. W tego typu zaleceniach, największym problemem okazuje się być czas, bo osobami najczęściej cierpiącymi na bezsenność są pracoholicy i chorzy zmagający się z zaburzeniami układu nerwowego (np. nerwice), którzy musieliby od nowa organizować stały plan dnia, lub przysłowiowo „stanąć na głowię”, by odnaleźć wolną chwilę na relaks.
Próbować zawsze warto, bo chodzi przecież o rzecz najważniejszą na świecie, czyli nasze zdrowie!

