Teraz, kiedy znamy już niemal wszystkie karty w grze o fotel prezydenta Gdańska (wciąż nie wiemy tylko, kogo wystawi lub poprze Platforma Obywatelska) rozpędu nabierają kampanie wyborcze kandydatów. A wraz z nimi pojawiają się pierwsze sondaże poparcia. Ostatnie badania mówią, że największe szanse w walce o gdański magistrat mają dwaj kandydaci: Kacper Płażyński – kandydat PiS i Paweł Adamowicz – obecny prezydent miasta.
O ile poparcie dla Pawła Adamowicza nas nie dziwi, to zaskoczeniem może być liczba zwolenników Płażyńskiego, którego kampania wyborcza jest jak dotąd – delikatnie mówiąc – skromna i opiera się głównie na krytyce urzędującego prezydenta. Skupmy się jednak na drugim z „najmocniejszych” kandydatów, który najprawdopodobniej pozostanie bez poparcia swojej macierzystej partii PO. A może Platforma przestraszy się Adamowicza i nie wystawi swojego kandydata, tym samym poklepując obecnego włodarza po plecach? Cały czas czekamy na oficjalny głos partii w tej sprawie. Ale jego na razie brak. Jednak z kuluarów dowiadujemy się pewnych konkretów…
Najprawdopodobniej na czele komitetu wyborczego Pawła Adamowicza staną Jan Zarębski – były marszałek województwa pomorskiego oraz Szczepan Lewna – były wiceprezydent Gdańska i bliski współpracownik Adamowicza. Nazwiska zatem – doskonale znane i poważane wśród społeczności, także kaszubskiej. Czy zatem kaszubscy gdańszczanie to „grupa docelowa” urzędującego prezydenta? Czy to o ich głosy chce szczególnie zawalczyć Paweł Adamowicz? Czy to przyniesie mu zwycięstwo w wyborach? Możemy jedynie spekulować. Wiemy jednak, że Zarębski i Lewna to nie jedyne znane nazwiska, które popierają włodarza Gdańska.
Już jakiś czas temu Paweł Adamowicz przedstawił swój Komitet Honorowy, w którym znalazły się osobistości nie tylko ze świata polityki, ale też nauki, sportu i kultury, m.in. mistrz olimpijski w gimnastyce sportowej Leszek Blanik, żeglarz Mateusz Kusznierewicz, muzyk Krzysztof Skiba, czy aktorka Dorota Kolak. Tych co prawda raczej nie zobaczymy na listach wyborczych, ale mogą zapewnić prezydentowi Gdańska dodatkowe głosy dzięki swoim fanom.
Tymczasem kontrkandydaci prezydenta, szczególnie ten – jak podają sondaże – najpoważniejszy, czyli Kacper Płażyński na pewno nie zamierzają składać broni. Oprócz swoich programów i propozycji dla Gdańska na swoją ewentualną kadencję, dużo oceniają i podsumowują obecnego włodarza. Często i głośno wytykają mu błędy oraz przewinienia.
Co może jednak najbardziej zaszkodzić Pawłowi Adamowiczowi? Czy to, że podczas swojego urzędowania zbyt dużo w Gdańsku budował, dając do tego możliwości deweloperom na lewo i prawo? A może wyborcom będzie przeszkadzał jego znaczny majątek? Słuchając wypowiedzi kontrkandydatów – te argumenty są mocną bronią w starciu z Adamowiczem. Z ogromną ciekawością wyczekujemy, jaki ruch w tej grze wykona Platforma, która jako jedyna partia jeszcze nie złożyła ostatecznej deklaracji… Czy jest szansa, że PO straci swój matecznik… Wiele zależy od strategii Grzegorza Schetyny.
red.

