Inne

Czy wystarczy być osłem, żeby zostać posłem?

 

Ostatnie wybory prezydenckie i parlamentarne przyniosły nam niekonieczne słuszne pomieszanie świata polityki ze światem celebryckim. Najpierw legendarny wokalista zespołu Piersi Paweł Kukiz porzucił muzykę dla polityki i ubiegał się o funkcję głowy państwa i o dziwo – został tzw. czarnym koniem wyborów zajmując trzecie miejsce. Później, założywszy własną partię Kukiz’15 trafił do Sejmu, a wraz z nim inny muzyk – niegdysiejszy raper Piotr Liroy-Marzec. Kolegom pozazdrościł ostatnio Popek, czyli Paweł Mikołajuw – niby wykonawca, niby pięściarz, ale przede wszystkim jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci polskiego showbiznesu, znana głównie ze swojego odstępstwa od wszelkich norm – pod względem wyglądu, zachowania, wypowiedzi…

Kilka tygodni temu „Król Albanii” opublikował filmik, w którym oświadczył, że „dla swoich dzieci i wszystkich dzieci wchodzi do polityki” i zakłada własną partię pod nazwą „Młoda Polska”. Jak mówi wskazując palcem do kamery: „Ja nie jestem aniołkiem, popełniłem wiele błędów, ale przynajmniej potrafię się do nich przyznać. Pamiętajcie – głosując na Młodą Polskę głosujecie na siebie”. Jeśli ktoś pomyślał, że to tylko nieśmieszny żart skandalisty nagrany pod wpływem emocji albo środków spowalniających myślenie, to już kilka dni później mógł przekonać się, że Popek mówił całkiem serio. W kolejnych nagraniach złożył Polakom życzenia noworoczne oraz poinformował, że konwent założycielski jego partii odbędzie się w lutym tego roku.

Po takim ogłoszeniu wiele osób zadało sobie pytanie: z czym do ludzi? Gdzie Popek do polityki? Przecież polityk powinien coś sobą reprezentować i to cokolwiek – czy to odpowiednią aparycję, czy poziom kultury i zachowania czy chociaż intelekt. A co z wymienionych ma wokalista-skandalista? Reprezentacyjny wygląd – no cóż, całe ciało w tatuażach, łącznie z białkami oczu, wykonane „na życzenie” blizny na twarzy i srebrne zęby – czy naprawdę spodobałoby się nam gdyby ktoś taki występował w naszym imieniu na arenie międzynarodowej? Poziom kultury – kto choć raz widział teledysk do piosenki „Króla Albanii” ten wie, co mamy na myśli… „Głębokie” teksty, które trudno nawet skomentować: „…daj mi coś bejbe, bo zaraz zejdę”, ,,zaprosiła go do siebie i zrobiła mu schabowe, nakroiła mu kaszanki i talerz pomidorowej”, „podałem ci piłę, a ty ją zgubiłeś… no i co?”. Pomijając wszystkie wulgaryzmy, których w tychże „utworach” znajdziemy, treść piosenek jest pusta niczym głowa wykonawcy. Wulgaryzmy to zresztą ulubiony środek artystyczny Popka. Nie rezygnuje z nich w mediach społecznościowych, oficjalnych wystąpieniach, nawet w filmikach ogłaszając swoją partię. Przy szerokim wachlarzu wszelkich „dokonań” Mikołajowa i jego wypowiedzi publicznych, podawanie w wątpliwość jego inteligencji jest raczej zbędne i byłoby jedynie niepotrzebnym truizmem.

Słuchając Popka można czasami odnieść wrażenie, że jest wręcz opętany. Co zatem opętało go tym razem, żeby wpaść na pomysł wejścia do polityki? Co taki dewiant, którzy pod żadnym względem nie trzyma normy może wnieść do Sejmu oprócz kompromitacji całego narodu? Czy ma jakiekolwiek pojęcie o gospodarce, polityce społecznej, prawie czy jakiejkolwiek innej dziedzinie związanej z zarządzaniem tym krajem? Szczerze wątpimy. Jeżeli to, co miałby do powiedzenia na sejmowym forum zawiera w tekstach swoich „piosenek”, to serdecznie dziękujemy, ale nie skorzystamy!

IT

Udostępnij

Zostaw pierwszy komentarz

Obserwuj nas