Inne

Dać klapsa czy nie dać? Oto jest pytanie!

 

W ostatnim czasie możemy zaobserwować, jak wielką burzę może wywołać jedno zdanie, które – mimo, że prawdziwe – jest przekręcone i rozdmuchane przez niesprzyjające media. O tym niedawno przekonał się Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak, który – zatwierdzony na urząd przez partię rządzącą jest ofiarą nagonki lewicowych mediów. Czy naprawdę jest o co robić aferę? A może wystarczy nauczyć się czytać ze zrozumieniem? Czy manipulacja zabrnęła już za daleko?

Każdy, kto czytał tenże „skandaliczny” wywiad z Pawlakiem dziwi się, o co tak naprawdę jest afera. Nawet przeciętnie inteligentna osoba jest w stanie zrozumieć wypowiedź urzędnika. Niewtajemniczonym jednak przytoczymy fragment. Pawlak podczas wywiadu dla „Dziennika Gazety Prawnej” stwierdził „Każdego dnia w Polsce dzieje się coś na szkodę dzieci. Zaniedbania, pobicia, znęcania. Do szpitali trafiają dzieci, które miały «wypaść z łóżeczka», lekarz w przychodni zauważa siniaki, wielki ślad ręki na plecach dziecka”, na co dziennikarz powiedział „Może to był tylko klaps. Pan jest za klapsem?”. Rzecznik odpowiedział: „Klaps nie zostawia wielkiego śladu”. Dalej rozmówca zapytał: „Skąd pan wie? A jaki ślad zostawia?”, na co Pawlak odparł „Trzeba rozróżnić, czym jest klaps, a czym jest bicie”. Ten temat Rzecznik Praw Dziecka zakończył zdaniem: „Absolutnie nie wolno bić dzieci. I to jest bezwzględne. Koniec pieśni”. Czy rzeczywiście ta wypowiedź może wywoływać dyskusję? Czy rzeczywiście może pozostawiać jakiekolwiek wątpliwości? Dla każdej myślącej osoby – nie, ale w TVN już pojawiły się debaty, czy klaps to już przemoc, czy wolno go dać, czy nie, czy Rzecznik Praw Dziecka jest za biciem i „wałkowanie” tego tematu przez kilka dni. Tyle że Mikołaj Pawlak jednoznacznie opowiedział się przeciwko przemocy wobec dzieci. Mało tego, mówiąc „Trzeba rozróżnić, czym jest klaps, a czym jest bicie” stwierdził oczywisty fakt. I choć wielu „uczonych” celebrytów zdążyło się już oburzyć, że klaps to przemoc fizyczna, to przecież całe pokolenia wychowały się na „klapsie” i jakimś cudem przeżyły.

Oczywiście, że modne jest głoszenie haseł o „bezstresowym wychowaniu”. Tylko czy „bezstresowi” celebryci zdają sobie sprawę, do czego to prowadzi? Nie każdy rodzic jest wykształconym psychologiem, który potrafi zdyscyplinować dziecko na kilkadziesiąt „etycznych” sposobów, które w żaden sposób nie dotyczą fizycznej kary. A że dziecku potrzebna jest dyscyplina, nikt nie powinien mieć wątpliwości. Filozofia bezstresowego wychowania i braku dyscypliny pojawiła się już kilkanaście lat temu i dziś – kiedy te dzieci są nastolatkami – możemy obserwować jej skutki. Daleko nie trzeba szukać. Pamiętamy, jak kilka lat temu grupa nastolatek przed gdańską szkołą biła, wyzywała i opluwała koleżankę, gdy ich kolega wszystko nagrywał na telefonie i umieścił w internecie? A może przytoczymy zdarzenie sprzed kilku tygodni, kiedy na Jasieniu 13-latek został brutalnie pobity przez 21-latka bo chłopiec „przesunął mu puszkę z piwem”? A może zaobserwowany przez naszą dziennikarkę niedawno przypadek dziecka, które zaprezentowało atak furii krzycząc i bijąc matkę po twarzy w sklepie, bo nie chciała mu kupić słodyczy? Czy naprawdę tak chcemy wychowywać nasze dzieci? Jeżeli one w młodym wieku się tak zachowują, to co będą robić jako osoby dorosłe? Biegać z nożem po mieście atakując każdego, kto się spojrzał? Czy chcemy żyć w takim kraju? Jak wychować dzieci na porządnych ludzi systemem samych nagród?

Czasem klaps jest jedynym rozwiązaniem dla zdesperowanego rodzica, aby dziecko uspokoić i nauczyć dyscypliny. Nie trzeba kończyć psychologii, by zostać rodzicem, a nie każdy z natury ma tyle cierpliwości i zna dziesiątki sposobów na wyegzekwowanie od dziecka pożądanych zachowań. Jednak żebyśmy – tak jak Rzecznik Praw Dziecka – nie zostali posądzeni przez lewicowe media o popieranie przemocy, jednoznacznie i kategorycznie stwierdzamy: stosowanie przemocy jest niedopuszczalne. Ale trzeba odróżnić klapsa od przemocy. Warto też odpowiedzieć sobie na pytanie: czy jeden klaps jest rzeczywiście najgorszą formą karania dziecka? Pamiętajmy, że jest jeszcze krzyk, wyzwiska i przemoc psychiczna. Ta zostawia o wiele trwalszy ślad niż jeden klaps.

IT

Udostępnij

Zostaw pierwszy komentarz

Obserwuj nas