Inne

Decyduj odważnie, decyduj mądrze!

 

Jak uniknąć pomyłek, które mogą później dużo kosztować? Jak wybrać odpowiedniego kandydata w zbliżających się wyborach samorządowych? Zanim ruszymy do urn i postawimy krzyżyk przy danym nazwisku, postarajmy się odpowiedzieć sobie na kilka pytań. Taki przedwyborczy rachunek sumienia, na szczęście nie własny, ale każdego kandydata. Starajmy się przy tym być maksymalnie obiektywni, bo chodzi przecież o dobro naszej malej ojczyzny!

Po pierwsze, czy kandydat startuje pierwszy raz, czy ubiega się o reelekcję, czy może próbuje powrócić na utracone we wcześniejszych wyborach stanowisko? Jeżeli właściwa jest ostatnia z opcji, to dlaczego wcześniej przegrał wybory? Zapytajmy też, kogo reprezentuje nasz kandydat? Jaką partię/ugrupowanie/komitet? Czy jest częścią grupy lobbystów? Jeżeli tak, istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że jako włodarz będzie reprezentował swoje środowisko, a nie wszystkich mieszkańców.

Następna kwestia: czy nasz kandydat miał sprawę w sądzie, czy był o coś oskarżony? Jeżeli tak, jest to podpowiedź dla nas, że mamy do czynienia z nie do końca uczciwym kandydatem. A takiego włodarza raczej byśmy nie chcieli. Proszę też nie słuchać tłumaczeń o bezpodstawnych oskarżeniach i pomówieniach – to oczywiste, że kandydat stara się „oczyścić” i w tym celu wykorzysta każde środki i metody. Niezależnie od tego, czy kandydat zasiadał już na wysokim stanowisku czy też jest debiutantem, odpowiedzmy sobie na pytanie: co już zrobił dla społeczności i miasta? Nie trzeba być burmistrzem ani prezydentem, by działać dla mieszkańców. Wielu z kandydatów uwielbia nazywać się „społecznikami”, ale jeśli faktycznie nimi są, to jakie mają na to niezbite dowody? Czy zgłaszali już jakieś projekty, np. w Budżecie Obywatelskim? Czy składali petycje, propozycje i pomysły w imieniu mieszkańców do władz miasta?

I bardzo ważny punkt: czy kandydat jest aktywny od dawna, czy może niczym królik z kapelusza wyskoczył na kilka miesięcy przed wyborami? Jeśli jest widoczny i działa od dawna, to bardzo prawdopodobne, że faktycznie chodzi mu o dobro miasta i rzetelną pracę na jego rzecz. Jeżeli nie – z dużym prawdopodobieństwem – po wyborach zniknie równie szybko i nagle, jak się pojawił.

Bardzo ważnym pytaniem, na jakie trzeba sobie odpowiedzieć, jest: jaki kandydat ma kontakt z mieszkańcami? Czy chętnie i często się z nimi spotyka? Czy może tylko wysyła pośredników? A może w ogóle nie rozmawia z ludźmi? To on jako włodarz powinien być dla mieszkańców, więc jego bezpośredni kontakt pokazuje, jaki ma stosunek do nich – czy jest otwarty na dialog, chętnie słucha pomysłów, potrzeb, a nawet – co bardzo ważne – skarg, uwag i zażaleń, czy może jest zupełnie lekceważący, zamknięty w swoim gronie, w swoim gabinecie z dala od obywateli. Proszę nie przyjmować tłumaczeń, że kandydat jest zbyt zajęty by spotykać się z mieszkańcami – jeżeli komuś naprawdę zależy na kontakcie i przykłada do tego dużą wagę – zawsze znajdzie czas. Dla chcącego nic trudnego!

I teraz możemy przejść do obietnic wyborczych, które wbrew pozorom nie powinny być dla nas najważniejsze. Każdy potrafi obiecać gruszki na wierzbie, z których później trudno go rozliczyć. Dlatego odpowiedzmy sobie na pytanie: jakie KOKRETNE pomysły na rozwój swojego samorządu ma kandydat? Weźmy pod uwagę tylko konkrety, które później można łatwo ocenić – czy zostało zrobione, czy nie, czy dobrze, czy źle. Nie słuchajmy banialuk w stylu „trzeba poprawić”, „trzeba wyciągnąć wnioski”, „trzeba usprawnić”. Jeśli poprawić, to co i jakimi działaniami? Jeśli wybudować, to co i gdzie? Dobry kandydat ma dokładne plany, z wyliczeniami i kosztorysami, przynajmniej wstępnymi. Jest ogromna różnica między powiedzeniem: „będą mieszkania komunalne” a „wybudujemy X mieszkań komunalnych, na ulicy Z, w dzielnicy A, tam są działki, na których można tyle lokali wybudować, będzie to kosztować Y zł”. Wraz z końcem kadencji – pójdziemy i sprawdzimy – są czy nie?

***

Nie lekceważmy więc wyborów samorządowych, bo to od nich przede wszystkim zależy, jak będzie wyglądać nasze najbliższe otoczenie, jak będzie funkcjonować nasze miasto/ miejscowość i nasze codzienne życie. Idźmy do urn, ale koniecznie – z głową! I decydujmy – byle odważnie i z rozsądkiem!

IT

Udostępnij

Zostaw pierwszy komentarz

Obserwuj nas