Inne

Do świętego Szarbela… po cud!

 

Każdy z nas ma sprawy, bolączki i prośby, które są dla nas najważniejsze i chcielibyśmy aby się w życiu rozwiązały, ułożyły. A skoro jest ktoś, kto słucha modlitw i czyni cuda, to warto się do niego zwrócić. Szczególnie, że kult św. ojca Szarbela wciąż nie jest tak popularny, jak winien być.

Wojciech Modest Amaro otrzymał syna

Od kilku lat istnieją jednak w naszym kraju niezbyt jeszcze popularne Domy Modlitwy do św. Szarbela, w których wierni spotykają się, by razem zanosić swoje intencje do mnicha z Libanu. Jeden z takich domów założył także znany polski restaurator – Wojciech Modest Amaro, który u św. Szarbela wyprosił… narodziny syna. Gabriel Charbel Amaro to nie tylko owoc miłości restauratora i jego żony, ale też żarliwej modlitwy do św. Szarbela. Po raz kolejny – wysłuchanej i spełnionej. Ale św. Szarbel to przede wszystkim „specjalista” od uleczania – takie właściwości miał wszak olej, który wydobywał się z ciała zmarłego. Co ciekawe, kilka fiolek tej niezwykłej cieczy znajduje się także na Pomorzu!

Z Libanu do Gdańska

Jedna z relikwii trafiła do jednego z gdańskich kościołów. Przywiózł ją największy propagator kultu św. Szarbela ks. Jacek Cielecki i podarował świątyni. Wierni, którzy znają historię i wielką moc wstawienniczą mnicha odwiedzają świątynię, by przy relikwii modlić się i prosić o potrzebne łaski. Pozostałe fiolki to własność prywatna. Jedna z nich została przywieziona kilka lat temu z Libanu przez córkę umierającej na raka kobiety. Niestety, rodzina chorej nie wiedziała jak należy stosować cudowny olej. Nie pomogli także lekarze, którzy ze względu na nieznany skład chemiczny cieczy nie potrafili powiedzieć, czy można ją pić, czy może namaszczać skórę. Nie można mieć o to pretensji, wszak na studiach medycznych o cudach i świętych relikwiach nikt przyszłych lekarzy nie uczy. Jako, że św. Szarbel w Polsce był (i nadal jest) nieznany, rodzina nie znalazła też duchownego, który mógłby doradzić, jak obchodzić się z olejem, by przyniósł uzdrowienie chorej. Ze względu na brak wiedzy rodziny oraz zaawansowane stadium choroby kobiety, nie udało się jej pomóc.

Niewdzięczna hedonistka z wielką łaską…

Na świecie jest jednak kilkanaście tysięcy osób, które wyprosiły zdrowie u św. Szarbela. Są nawet niewierzący, którzy dostąpili tej łaski. Do takich należała Nadia Sader – kobieta bogata i bardzo rozrzutna. Pewnego dnia została całkowicie sparaliżowana, a na dodatek dręczyły ją straszne bóle. Nie pomogły wizyty u najlepszych specjalistów – lekarze bezradnie rozkładali ręce. Pobożna przyjaciółka Nadii poradziła jej, aby przystąpiła do spowiedzi, przyjęła Komunię św. i modliła się o uzdrowienie za wstawiennictwem św. Szarbela. Dała jej również do picia wywar z liści dębu z ogrodu Nouhad Al-Chami, który miał pobłogosławić św. Szarbel. Nadia początkowo z cynizmem odrzuciła te wszystkie propozycje, ale po kilku dniach wielkiego cierpienia zgodziła się. Po modlitwie zgodziła się wypić napar z liści pobłogosławionego dębu. Po pierwszym łyku poczuła straszny ból, zaczęła krzyczeć i zemdlała. Następnego dnia obudziła się całkowicie zdrowa. Podobno uzdrowienie nie zmieniło jej hulaszczego zachowania, więc po pewnym czasie we śnie miał jej się ukazać sam Jezus Chrystus, który powiedział: „zdjąłem cię z łoża śmierci, a ty nadal we mnie nie wierzysz?”. Po tym widzeniu Nadia całkowicie odmieniła swoje życie – stała się skromna i pobożna.

Cud dzieje się przez modlitwę i zaufanie

Pewnie wielu z Państwa zastanawia się nad autentycznością relikwii św. Szarbela, które można znaleźć także w Polsce. Czy to rzeczywiście ten sam olej, który sączył się ze zwłok mnicha? Prawdopodobnie olej, który można dziś dostać u mnichów w świątyni w Annaja, to naturalny olej pobłogosławiony przez kapłanów z dodatkiem tylko kilku kropel autentycznej substancji pochodzącej od mnicha. To tzw. relikwia drugiego stopnia. Jak przekonują kapłani, nie ujmuje jej to mocy sprawczej. Wszak – jak wielokrotnie podkreślają propagatorzy kultu św. Szarbela – cud dzieje się przez modlitwę, wiarę i ufne zawierzenie swojego losu Bogu i św. Szarbelowi.

IT

 

Udostępnij

Zostaw pierwszy komentarz

Obserwuj nas