Pisaliśmy już czego w kosmetykach szukać, ale musimy wskazać także to, czego należy unikać! Bo taki kosmetyk może przynieść nam więcej strat niż korzyści.
Alkohol denaturowany – najbardziej szkodliwy rodzaj alkoholu, jaki możemy spotkać w kosmetykach. Substancja wysusza i podrażnia cerę, wywołuje alergię i stany zapalne. Szczególnie szkodliwy dla osób o cerze tłustej i trądzikowej, ponieważ cera ta – broniąc się – może produkować jeszcze więcej sebum, co doprowadzi do powstawania kolejnych niedoskonałości. Co ciekawe, alkohol może się znaleźć także w produktach do włosów – szczególnie szamponach i odżywkach w celu uchylania łuski włosa, by ułatwić wnikanie substancji odżywczych. Ale uwaga! To wcale nie ma pozytywnego działania! Przy dłuższym stosowaniu produktów z „alcohol denat” kosmyki włosów stają się przesuszone i matowe.
Formaldehyd – nazywany także metanalem i aldehydem mrówkowym to konserwant i środek bakteriobójczy w wielu kosmetykach: szamponach, żelach pod prysznic, pudrach, podkładach, lakierach. Jest silnie trującym gazem drażniącym skórę i drogi oddechowe. Działa cytotoksycznie, rakotwórczo i alergizująco na skórę i spojówki. W odżywkach do paznokci ma on za zadanie utwardzać płytkę, ale powoduje także skutki uboczne – przesuszenie skórek wokół paznokci, wysypkę, a nawet oddzielenie płytki od paznokcia.
Glikole polietynelowe (PEG) oraz glikole polipropylenowe (PPG) – są to sztuczne emulgatory, czyli substancje odpowiadające za łączenie substancji wodnistych z oleistymi, w kosmetykach odpowiadają za ich jednolitą konsystencję. Jednakże nie pozostają bez znaczenia dla naszej skóry, albowiem mogą powodować stany zapalne oraz zatykać jej pory. Podczas ich produkcji wykorzystywane są trujące, rakotwórcze gazy – tlenek etylenu lub dioskanu. Unikajmy zatem w kosmetykach składników PEG, PPG oraz tych zakończonych na -eth, m.in.: steareth-20, pareth, ceteareth, myreth-4, glycereth-10, trideceth-12 itp. Naturalne, bezpieczne emulgatory to natomiast: Lanolin Alcohol (alkohol lanolinowy), Cetearyl Alcohol (alkohol cetearylowy) oraz Gliceryl Stearate Citrate. Znajdziemy je przede wszystkim w kosmetykach naturalnych.
Parabeny – konserwanty przedłużające trwałość produktów. Mają zapobiegać powstawaniu pleśni i blokować rozwój drobnoustrojów, ale jednocześnie wykazują szkodliwe działanie na skórę. Mogą bowiem powodować reakcje alergiczne, takie jak egzema oraz atopowe zapalenie skóry. Negatywnie wpływają na gospodarkę hormonalną, dlatego powinny ich unikać kobiety w ciąży! W składzie znajdziemy je pod nazwami: ethylparaben, propylparaben, methylparaben, isopropylparaben, benzylparaben, glutaraldehyde, hexamidine-diisethionate, phenol, phenylmercuric acetate, phenylmercuric borate, benzetonium chloride i butyloparaben.
Parafina – pochodna ropy naftowej, powstająca w wyniku jej destylacji. W kosmetykach pełni niezbyt honorową funkcję zwykłego, taniego wypełniacza. Choć producenci mydlą nam oczy, że rzekomo czyni skórę gładką i elastyczną, tak naprawdę blokuje kanały łojowe, powoduje zatykanie porów i rozwój bakterii beztlenowych.
SLS/SLES – syntetyczne detergenty, mają właściwości myjące i odtłuszczające. Dzięki nim szampony i mydła się pienią. Niestety, przy okazji niszczą warstwę lipidową naszej skóry, wysuszają ją oraz zaburzają wydzielanie potu i łoju. Mogą też podrażniać skórę i błonę śluzową jamy ustnej, a nawet uszkadzać mieszki włosowe. Badania dowiodły także, że SLS i SLES potrafią przenikać przez skórę i kumulować się w organizmie. W kosmetykach kryją się pod nazwani sodium laureth sulfate oraz ammonium lauryl sulfate. Warto też unikać MLS, czyli magnesium laureth sulfate. Ich mniej szkodliwym odpowiednikiem jest sodium coco sulfate.
Sztuczne barwniki – tańsze od naturalnych, więc producenci dodają je w nieograniczonych ilościach. Szkodzą naszemu organizmowi uwalniając substancje drażniące, takie jak aminy aromatyczne PDA oraz TDA, które mogą powodować reakcje alergiczne. Są też szkodliwe dla układu krążenia, a nawet mogą być rakotwórcze, powodując zmiany w DNA komórek. Najbardziej niebezpieczne w przypadku włosów są barwniki BLUE 1 oraz RED 40 – za ich przyczyną mogą się rozwijać guzy i cysty na skórze głowy.

