Loterie liczbowe Totalizatora Sportowego oraz zakłady bukmacherskie to wciąż jedne z najbardziej popularnych gier hazardowych wśród Polaków. Statystyki nie pozostawiają jednak złudzeń – choć większe wygrane padają w Lotto, to jednak dużo łatwiej jest wygrać u bukmachera. W typowaniu wyników liczy się bowiem nie tylko szczęście!
Według badania CBOS-u z 2017 roku, najpopularniejszą wśród Polaków grą hazardową są loterie organizowane przez Totalizator Sportowy. Z czołówki od lat nie wypadają także zakłady bukmacherskie. –Jak podaje CBOS, statystyczny Polak przeznaczył 223 złote na gry hazardowe, a wygrał przeciętnie około 103 złote. Gry na pieniądze zdecydowanie bardziej interesują mężczyzn, dlatego też przeznaczają oni większe sumy na hazard niż kobiety. Mężczyźni wydają średnio 342 złote w ciągu roku, a wygrywają 152 złote, kobiety natomiast wydają 86 zł, a wygrywają około 48 złotych – czytamy w raporcie z badań na stronie bankier.pl.
Jak wiadomo, najwyższa w historii wygrana w polskim Lotto wyniosła ponad 36 mln zł, było również kilka osób, które wygrały 20-30 mln zł. Tymczasem najwyższe potwierdzone wygrane u legalnych bukmacherów wynoszą ponad 500 tys. zł. Różnica jest duża, ale nie ma żadnych wątpliwości, że u bukmachera wygrać jest… po prostu łatwiej!
Lotto czy bukmacher? Pomoże rachunek prawdopodobieństwa
Lotto kusi wygranymi idącymi w dziesiątki milionów złotych, a Eurojackpot, czyli europejska loteria liczbowa, która od jakiegoś czasu jest oferowana w punktach Totalizatora – nawet w setki. Matematycy twierdzą jednak, że zakup losu na każdą z nich jest niczym innym, jak… podatkiem od głupoty. Aby zdobyć główną wygraną w Lotto, należy wytypować 6 z 49 liczb – według rachunku prawdopodobieństwa szanse na to wynoszą 1 do… 13 983 816. W Eurojackpot należy trafić najpierw 5 z 50 liczb, a później 2 z 10. Ponieważ oba te zdarzenia muszą zajść jednocześnie, szansa na wygraną wynosi 1 do 95 344 200. – Osoby, które wierzą w wygraną na loterii powinny zacząć bać się o swoje bezpieczeństwo. Prawdopodobieństwo porażenia piorunem wynosi według wyliczeń naukowców 1 do 700 000, a więc jest dobre 20 razy wyższe, niż szansa trafienia szóstki w Lotto. Co gorsza – prawdopodobieństwo potrącenia przez samochód w drodze do kolektury jest około 700 razy większe niż wygrania głównej nagrody – można dowiedzieć się na stronie internetowej radiozet.pl.
Zgoła odmiennie wygląda kwestia zakładów bukmacherskich. Nie bez przyczyny określa się je przecież najmniej losową ze wszystkich gier hazardowych. Oczywiście, że są osoby, które typują wyniki tylko dla zabawy albo chcą w ten sposób wyrazić wsparcie dla swoich ulubionych drużyn. Znaczna część graczy to jednak prawdziwi pasjonaci i specjaliści od sportu, wykazujący się dogłębną, fachową wiedzą, śledzący bieżące występy zespołów, analizujący ich wyniki, formę itp. Eksperci twierdzą, że znacznie podnosi to szanse na wygraną, choć oczywiście należy mieć świadomość, że w sporcie możliwe jest wszystko, a porażki faworytów z outsiderami nie są rzadkością.
Tak naprawdę jednak typowo matematyczne szanse na zwycięstwo w pojedynczym zakładzie bukmacherskim wynoszą 1:2 lub 1:3 (jeśli istnieje możliwość, że mecz zakończy się remisem). Jak pokazują statystyki publikowane przez niektórych legalnych bukmacherów, codziennie padają u nich wygrane rzędu kilku-kilkunastu tysięcy złotych, niekiedy przy śmiesznie niskich wkładach własnych, jak np. 2 czy 5 zł.
Oczywiście swoją rolę odgrywa tu szczęście, ale doświadczeni gracze przekonują, że w wygrywaniu pomagają oparte na matematyce systemy bukmacherskie. Najlepiej przekonać się o tym na własnej skórze – abstrahując od wyliczeń matematyków czy nadziei na wielką wygraną, typowanie wyników może być po prostu świetną
rozrywką, jeśli tylko korzysta się z niej odpowiedzialnie.
Źródła:
https://www.legalsport.pl/vademecum/finanse-w-zakladach-bukmacherskich/
http://www.forbes.pl/wiadomosci/zaklady-bukmacherskie-rzad-chce-zliberalizowac-prawo/4vs0y6h

