Inne

Jan Paweł II – symbol Niepodległości

O tych obchodach mówi się od dawna. Nowo rozpoczęty rok 2018 będzie rokiem uroczystości setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Przy tej okazji będziemy bardziej i dokładniej niż zazwyczaj przypominać wydarzenia i postaci, które w kształtowaniu naszego kraju odegrały najważniejsze role.

Mówiąc o niepodległości nie mamy na myśli tylko tej odzyskanej po 123 latach niewoli. Niepodległość, a więc i wolność odzyskaliśmy przecież także później, kiedy wyzwoliliśmy się z kajdan komunizmu. A jedną z najważniejszych postaci, która w tej niepodległości odegrała kluczową rolę, był Ojciec Święty Jan Paweł II.

Papież Polak od początku swojego pontyfikatu, a nawet przed Jego wyborem na następcę św. Piotra, wspierał dążenia Polaków do wolności, patriotyzmu. Pokrzepiał rodaków i rozbudzał w nich nadzieje i realne pobudki do podjęcia działań. Jego wybór na Biskupa Rzymu wzbudził niepokój władz komunistycznych. Dlatego już pierwsza pielgrzymka Jana Pawła II w 1979 roku szczególnie niepokoiła oprawców. Obawiano się, że niepokorny biskup Rzymu może rozbudzić aspiracje wolnościowe Polaków. Szczególne obawy zrodził planowany termin wizyty: dziewięćsetna rocznica męczeńskiej śmierci św. Stanisława – biskupa, który zginął za nieposłuszeństwo wobec władzy świeckiej. Przed wpuszczeniem papieża do kraju przestrzegał Edwarda Gierka ówczesny przywódca ZSRR Leonid Breżniew.

Jan Paweł II jednak do ojczyzny przyjechał i już pierwszego dnia, 2 czerwca 1979 padły słynne i znamienne słowa: „Wołam, ja, syn polskiej ziemi, a zarazem ja, Jan Paweł II, papież. Wołam z całej głębi tego Tysiąclecia, wołam w przeddzień Święta Zesłania, wołam wraz z wami wszystkimi: Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!” odebrane jako wezwanie do walki o zmianę ustroju z totalitarnego na demokratyczny. Słowa modlitwy papieża stały jednym z pierwszych haseł „Solidarności”.

Jan Paweł II w swoich licznych wypowiedziach i publikacjach często pisał o patriotyzmie. Papież definiował go m.in. w następujący sposób: „Musimy wyjaśnić zasadnicze różnice pomiędzy niezdrową formą nacjonalizmu, który uczy pogardy dla innych narodów i kultur, a patriotyzmem, który jest właściwą miłością własnego kraju. Prawdziwy patriotyzm nigdy nie stara się dążyć do dobrobytu własnego narodu kosztem innych. Bowiem ostatecznie dotknęłoby to także jego własnego narodu, wyrządzenie krzywdy dotyka obu stron – i agresora, i ofiary. Nacjonalizm, szczególnie w swoich najskrajniejszych formach, jest więc antytezą prawdziwego patriotyzmu. Patriotyzm oznacza umiłowanie tego, co ojczyste: umiłowanie historii, tradycji, języka czy samego krajobrazu ojczystego. Jest to miłość, która obejmuje również dzieła rodaków i owoce ich geniuszu. Próbą dla tego umiłowania staje się każde zagrożenie tego dobra, jakim jest ojczyzna. Nasze dzieje uczą, że Polacy byli zawsze zdolni do wielkich ofiar dla zachowania tego dobra albo też dla jego odzyskania.”

Poniżej publikujemy jedne z najważniejszych słów, które Jan Paweł II kierował do Polaków:

„Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje Westerplatte, jakiś wymiar zadań, które trzeba podjąć i wypełnić, jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć, jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić, nie można zdezerterować. Wreszcie, jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba utrzymać i obronić, tak jak to Westerplatte. Utrzymać i obronić, w sobie i wokół siebie, obronić dla siebie i dla innych.”
Westerplatte 1987

„Musicie być mocni. Drodzy bracia i siostry! Musicie być mocni tą mocą, którą daje wiara! Musicie być mocni mocą wiary! Musicie być wierni! Dziś tej mocy bardziej Wam potrzeba niż w jakiejkolwiek epoce dziejów. Musicie być mocni mocą nadziei, która przynosi pełną radość życia i nie dozwala zasmucać Ducha Świętego! Musicie być mocni mocą miłości, która jest potężniejsza niż śmierć… Musicie być mocni miłością, która cierpliwa jest, łaskawa jest…”
Kraków 1979

„Nie ma wolności bez solidarności! Dzisiaj wypada powiedzieć: nie ma solidarności bez miłości, więcej! nie ma przyszłości człowieka i narodu.”
Sopot 1999

„Niech nasza droga będzie wspólna. Niech nasza modlitwa będzie pokorna. Niech nasza miłość będzie potężna. Niech nasza nadzieja będzie większa od wszystkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać.”
Częstochowa 1983

Udostępnij

Zostaw pierwszy komentarz

Obserwuj nas