W gdańskim Brzeźnie w rejonie al. Hallera i ul. Jantarowej II obecnie znajdują się dzikie tereny leśne należące w zdecydowanej większości do gminy Miasta Gdańska. Miasto chce jednak zmienić plan zagospodarowania przestrzennego dopuszczając w tym miejscu zabudowę deweloperską o wysokości 19 m. Poseł PiS Kacper Płażyński oraz gdańscy radni z ramienia partii chcą przedłużenia Parku Reagana tak, aby teren pozostawić ogólnodostępny.
Podczas poniedziałkowego spotkania z mediami poseł PiS, dawniej radny Miasta Gdańska Kacper Płażyński wyraził swój sprzeciw dla wysokiej zabudowy deweloperskiej w Brzeźnie wskazując, że teren powinien być jak dotąd dostępny dla mieszkańców i turystów. – Ten temat jest „wałkowany” Gdańsku od lat. Chodzi bowiem o przestrzeń do życia, przestrzeń, gdzie można uprawiać sport, która jest przeznaczona dla wszystkich mieszkańców Gdańska. Chodzi o tereny zielone, a więc też o ekologię, komfort życia i zdrowie mieszkańców miasta. Kilkaset metrów stąd zaczyna się Park Reagana, a ten teren jest obecnie przedmiotem prac planistycznych Urzędu Miasta Gdańska. Ten teren obejmuje swoim obszarem 10 ha gruntów. ą to głównie tereny podziałkowe, a 3/4 tego terenu to własność miasta. Dzisiaj musimy bardzo twardo zaprotestować przeciwko planom prezydent Dulkiewicz wobec tego terenu. Uważamy, że zgodnie z koncepcją przewidzianą wiele lat temu Park Reagana powinien sięgać aż do al. Hallera. Tymczasem dzisiaj władze miasta Gdańska pracują nad tym, aby na tym terenie powstało mieszkalnictwo – mówił Płażyński.
Jak zaznaczył poseł PiS, wybudowane na tym terenie mieszkania ze względu na swoją cenę będą dostępne nie dla mieszkańców Gdańska, a dla zamożnych osób spoza Trójmiasta, które będą mieć tutaj jedynie letnie rezydencje. – Nie oszukujmy się, te mieszkania będą jedynie dla „wybranych”. Zdecydowanie się temu sprzeciwiamy. Pas Nadmorski to sprawa unikalna nawet w skali europejskiej. To, że Gdańsk ma takie grunty zagospodarowane na teren zielony i ma jeszcze perspektywę jego wydłużenia o kolejne kilkaset metrów, to rzecz wspaniała, z której powinniśmy się cieszyć i z której w przyszłości wszyscy powinniśmy korzystać – dodał Płażyński. Zaapelował też do prezydent miasta Gdańska Aleksandry Dulkiewicz o wycofanie się z planowanej zmiany planu zagospodarowania przestrzennego. – Wzywamy dziś władze miasta Gdańska do refleksji i przypominamy, że Gdańsk to nie jest republika deweloperów, a przynajmniej nie powinien nią być. Powinien być republiką mieszkańców Gdańska – zakończył poseł PiS.
Jak wskazał radny miasta Gdańska z ramienia PiS Andrzej Skiba, mieszkaniec Brzeźna, nowy plan zagospodarowania przestrzennego istotnie zmieni krajobraz tej dzielnicy. – Obecnie jest to teren albo leśny albo tereny dawnych ogródków działkowych. Są to grunty niezagospodarowane, ale mające duży potencjał turystyczny, prozdrowotny, prosportowy. Wedle obecnego plany spora część tych terenów należących do gminy Miasta Gdańska zakłada możliwość prowadzenia pewnej działalności usługowej. Dobrych 15 lat temu mieszkańcom obiecano na dawnych terenach działkowych wybudowanie parku wodnego, niestety nie znalazł się inwestor , ale przez lata udało nam się utrzymywać tę funkcję usługową. Obecnie ryzyko jest takie, że jeżeli ten plan w proponowanej obecnie wersji wejdzie w życie, to już wkrótce będziemy mogli zobaczyć tutaj wysokie na ponad 19 m wieżowce. Będziemy mogli zobaczyć inwazję hoteli, inwazję betonu i tego, czego nie chcą mieszkańcy Brzeźna. Mieszkańcy Brzeźna chcą więcej terenów zielonych i chcą, aby ta przestrzeń była przedłużeniem Parku Reagana – mówił.
Gdańska radna PiS Barbara Imianowska swój sprzeciw argumentowała tym, że zabudowa deweloperska na tym terenie zniszczy działalność agroturystyczną, z której utrzymuje się wielu mieszkańców Brzeźna. – Mieszkańcy pasa nadmorskiego w Brzeźnie realizują działalność agroturystyczną, z której będą mogli się utrzymać. W tej okolicy widzimy odnowione domy, odnowione lokale, które są nadzieją dla mieszkańców na dodatkowe dochody. w każdym rejonie Polski mieszkańcy żyją z agroturystyki korzystając z walorów przyrodniczych swojego miejsca zamieszkania. Inwestor, który wejdzie na ten teren budując hotelowce, będzie niszczył tę agroturystykę ludności tej dzielnicy. To są ludzie morza i to jest ich ciężka praca od wielu lat. Ta polityka jest niesprawiedliwa i krzywdząca mieszkańców tej dzielnicy – mówiła.

