Inne

Kampania wyborcza ruszyła! Czy wraz z nią ruszą też remonty dróg?

Warto tu dodać: które stoją w fatalnym stanie już długi czas! Niestety, ale władze Gdyni, skupione głównie na organizacji festiwali zapominają o tych najważniejszych – mieszkańcach!

Bo któż by pamiętał o gdynianach, którzy mieszkają z dala od głównych, czy też „reprezentacyjnych” dróg, przy ulicach dziurawych, zaniedbanych i zapomnianych. Sami mieszkańcy o tym pamiętają i jak mogą starają się o sobie przypominać w Urzędzie Miasta. Odpowiedź, jaką uzyskują, przechodzi ludzkie pojęcie: „nie jesteście ujęci w planie remontów na ten rok”. I to wszystko, co włodarze mają do zaoferowania swoim mieszkańcom. W wypowiedziach dla mediów jest znacznie grzeczniej: „robimy, co możemy”, „staramy się”, „wkrótce rozpoczną się prace”. Deklaracje piękne, szkoda, że na nich się kończy…

I tak podajmy konkrety. Ul. Sienkiewicza ponad rok temu została zniszczona przez osuniętą skarpę. Do dziś dnia jest nieprzejezdna, co powoduje utrudnienia dla mieszkańców. A władze? Cóż, jak to władze, mają czym się zasłaniać. Brak zgody odpowiednich organów, ale jednocześnie zapewnienia: jesteśmy gotowi do prac naprawczych! Skąd my to znamy? A tak, z dyskusji o ul. Starowiejskiej, która od lat stoi w opłakanym stanie. Władze oczywiście chcą coś zrobić, ale a to brak zgody, a to sprzeciw kupców, kierowców itd… Można wyliczać w nieskończoność. Usprawiedliwienie bierności włodarzy jest – niestety – wyżej niż dobro, bezpieczeństwo i komfort mieszkańców, którzy z dojazdem do ul. Sienkiewicza mają problem na co dzień.

A szczególnie wtedy, gdy miasto organizuje wielkie imprezy, które wymagają zamknięcia części ulic Gdyni. Tak było, kiedy w minionym roku zorganizowano w mieście Mistrzostwa Polski w kolarstwie. Kamienna Góra po raz kolejny była wtedy całkowicie zablokowana. Szczęśliwie rok wyborów samorządowych przyniósł mieszkańcom nowe nadzieje – udało się rozpisać przetarg i wyłonić wykonawcę. Firma Eurovia zajmie się naprawą ul. Sienkiewicza. Prace mają się rozpocząć w połowie maja, a zakończyć – w lipcu. Uff… czyli do wyborów zdążą. Może mieszkańcy zadowoleni z nowej ulicy przy urnach wyborczych zapomną, jak długo musieli na nią czekać i jak długo byli odsyłani „z kwitkiem”. Jeśli więc wszystko pójdzie zgodnie z planem, historia ul. Sienkiewicza zakończy się happy endem. Ale co z resztą?

Co z ul. Oficerską w Orłowie (ale nie tą reprezentacyjną częścią, tylko po zachodniej stronie od torów kolejowych) czy ul. Dembińskiego w Leszczynkach? Tutaj rozgoryczeni mieszkańcy są zdani sami na siebie. Jak twierdzą, nie tylko oni mają problem z dojazdem samochodem, ale np. nawet kierowcy taksówek odmawiają wjazdu na ul. Dembińskiego z obawy przed uszkodzeniem pojazdu fatalną nawierzchnią.

Z kolei mieszkańcy ul. Oficerskiej, która umożliwia dotarcie do przystanku SKM, usłyszeli w magistracie, że jeśli chcą, mogą wyremontować drogę na zasadzie współpracy, co oznacza, że musieliby na remont publicznej drogi wyłożyć swoje prywatne pieniądze! To gdzie w takim razie są środki z ich podatków? Były pisma do Urzędu Miasta, opatrzone odpowiedzią – „droga ta nie jest objęta planem remontu na ten rok”. No tak, czego turyści nie widzą, tego władzom nie żal…

Turysta przyjeżdża i widzi: piękny skwer, malowniczy port z ORP „Błyskawica”, nadmorski bulwar, widok z Kamiennej Góry, molo w Orłowie, po drodze kilka apartamentowców i myśli: „Gdynia to piękne, zadbane miasto”. Tak samo myślą goście przyjeżdżający na liczne imprezy muzyczne i sportowe. I wizerunek miasta w świadomości gości i mediów jest wręcz nieskazitelny. Kto wtedy punktuje? Władze. A co się zdarzy, gdy taki turysta, „zakochany” w Gdyni postanowi przenieść się do niej na stałe i zamieszkać w cichym, nieturystycznym miejscu? Czar może prysnąć…

Smutne jest tylko jedno – płacimy podatki, a bywa tak, i to nie tylko w Gdyni, że nasze realne potrzeby są pomijane. A szkoda, bo nie gryzie się ręki, która jeść daje.

Udostępnij

Zostaw pierwszy komentarz

Obserwuj nas