Inne

Media mogą dziś zniszczyć każdego więc „nie mieczem, a krzyżem” trzeba się bronić!

 

Jest jednym z bardziej skutecznych, a przez to widocznym i najchętniej cytowanym duchownym w Polsce. Potrafi być zaczepny i z typową dla siebie swadą głosić Ewangelię, tak aby wierni słuchali nie tylko z zaciekawieniem, ale także wzięli sobie te słowa do serca. Nie boi się mówić wprost, nie „liże” się do dziennikarzy, potrafi dobitnie nazwać rzeczy po imieniu.

Jak działa propaganda (nie)doskonała?

Czy bywa wulgarny? Pewnie tak, bo jak każdy z nas, jest tylko człowiekiem. Czy może mieć tendencję do bycia władczym? Jasne, że tak bo każdy kto czymś zarządza, kieruje lub za coś ważnego odpowiada musi pokazać właściwą hierarchię i trzymać porządek. I wreszcie jest idealną osobą, na której można zbijać oglądalność i zwiększyć popularność danego medium. Nic zatem dziwnego, że stał się ulubieńcem TVN-owskich programów. Metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź, bo o nim mowa w jednym z ostatnich został wręcz opluty. Oczywiście są ludzie, którzy oszczędzają swój mózg i uwierzą wszystkiemu co usłyszą w telewizji lub radio. Mnie jednak jako osobę tworzącą media od razu poraziły określenia jakich używa się w stosunku do abp. Głódzia. „Domniemuje się, że znęcał się psychicznie nad podwładnymi”. Już Państwu tłumaczę. Z tego zdania odbiorca „usłyszy” – znęcał się nad podwładnymi. To w głowie zakoduje, powtórzy kilku osobom i tak się nakręca propagandowa machina… W tym zdaniu jest jednak czarodziejskie słowo, które zwalnia piszącego czy mówiącego to dziennikarza z jakiejkolwiek odpowiedzialności za swoje słowa, czyli „domniemuje się”. W ten oto sposób można na każdego powiedzieć dziś wszystko, co nie zawsze musi być prawdą. I kolejne słowne zabawy, które najbardziej mnie bawią: „metropolita gdański miał wyłudzać”, „miał się znęcać psychicznie”, „miał handlować stanowiskami kościelnymi”. Oczywiście zdania sformowane są tak, aby przekazać konkretną informacje w sposób twierdzący, jednak są one tak naprawdę przypuszczeniami. Miał coś zrobić… Ale czy zrobił? No niestety nie ma na to żadnych dowodów. Jak bardzo bawi mnie dziennikarstwo na takim poziomie. Jak wielu pseudodziennikarzy robi z etyki zawodowej mokrą szmatę, utaplaną w błocie.

Na straży wartości katolickich, na straży polskości

Głódź przeszkadza. Nawet bardzo. Wkurza tym swoim obstawaniem za polskością, czasem wręcz irytuje patriotyzmem. Wielu biskupów, nie chcę tu wymieniać nazwisk, bo nie o to chodzi, skłania się ku tzw. nowoczesności. Nie podążą aż tak za Ewangelią, chcą być bardziej europejscy. Temat celowych ataków na Kościół jest podnoszony przez abp. Sławoja Leszka Głódzia bardzo często i przy różnych okazjach: „Atakowanie religii to dziś częste zjawisko. Ateistyczni autorzy oskarżają religię, a szczególnie chrześcijaństwo o promowanie nienawiści, przemocy, wojen, egoizmu, i nietolerancji sugerując, że to właśnie ewangelia Chrystusa jest źródłem bolączek ludzkości. (…) Środowiska ateistyczne próbują nawracać na swoje pseudonauki”.

Kościół wtrąca się do polityki… A polityka do Kościoła to nie?!

„Te ostanie ataki na Kościół, papieża nawet, biskupów, kapłanów, wybiórcze i tendencyjne, prowadzą do wpychania w świat w polityki, choć żaden duchowny nie zasiada w Parlamencie, ale mało kto zauważa jak bardzo polityka wtrąca się do Kościoła, usiłując wpływać nawet na jego nauczanie. A obowiązkiem naszym jest głosić prawa Boże, nic innego. (…) Niestety dziś w ocenie naszych zachowań zaczynamy odwoływać się nie tyle do dekalogu, co do modnych trendów, zwyczajów. A to jest zagrożenie dla naszego sumienia, lekceważenie Boga”. Metropolita gdański wie doskonale, że jest postacią dla niemieckich mediów nadzwyczaj niewygodną. Niewygodną dla każdego kto chce manipulować, mieszać innym w głowach i narzucać im swoje wartości. Takich rzekomych ataków na jego osobę, nim odejdzie na emeryturę (w 2020 r.) będzie pewnie jeszcze kilka. Jak ten niedzielny protest pod siedzibą Archidiecezji Gdańskiej w Oliwie. Liczba demonstrantów. No cóż, nie dobiła nawet setki. Z mojego punktu widzenia to taki protest jaki dawnej organizowali KOD-owcy. Mało ludzi i sami nie przekonani do tego co głoszą… Dowodów brak. Kilka krzykaczek. Garść antypolskich, antykatolickich mediów. Widok mizerny…

Podobnie jak ten, którego byłam kiedyś świadkiem. Atak stronniczych dziennikarzy -prowokatorów, którzy nachalnie wymuszają na metropolicie zabranie głosu, gdy ten np. z mszy św. udaje się do swego auta i oświadcza, że nie będzie teraz rozmawiać z dziennikarzami. Czysta prowokacja. Widać, że sytuacja wymuszona. „Dziennikarz” mediów niemieckich zaczepia bez jakiejkolwiek etyki dziennikarskiej. Jest zwyczajnym atakującym, oceniającym i oskarżającym zarazem. Nie robi jednak tego co powinien przede wszystkim. Nie zadaje pytań, rzuca jedynie kolejne oskarżenia… Takie to krętactwa, manipulowanie i niedorzeczności potrafią nam zgotować niektóre media.

I tu na myśl przyszło mi pewne stwierdzenie, dziennikarza notabene, australijskiego przyrodnika: „Krokodyle są proste. Próbują cię zabić i zjeść. Ludzie są trudniejsi. Czasami udają, że są twoimi przyjaciółmi”. Dlatego życzę Państwu, abyście odróżnili ludzi tych ze szczerymi intencjami, od tych którzy chcą manipulować Wami dla zrealizowania swoich korzyści i zamiarów. Jasności myślenia z całego serca życzę!

EP

Udostępnij

Zostaw pierwszy komentarz

Obserwuj nas