Dziurawiec zwyczajny jest rośliną znaną w medycynie ludowej od wieków. Dawniej uważany był za roślinę mistyczną – stawiano go w pobliżu obrazów i innych przedmiotów kultu wierząc, że odpędza złe duchy. W Polsce mamy to szczęście, że dziurawca zwyczajnego możemy spotkać praktycznie wszędzie – na łąkach, w rowach, lasach. Warto go zbierać, gdyż ma niezwykłe właściwości lecznicze. Teraz jest na to najlepszy okres – dziurawiec zakwita w drugiej połowie czerwca, czemu zawdzięcza swoją inną nazwę – ziele świętojańskie.
Skąd u tak niepozornej roślinki tyle właściwości? Dziurawiec zawdzięcza je swoim składnikom aktywnym, których zawiera krocie. Jest skarbnicą flawonoidów (np. Hiperozydu, rutyny, kwercetyny), naftodwuantronów (przede wszystkim hiperycyny i protohipercyny) i garbników katechinowych. Poza tym zawiera leukoantocyjanozydy, olejek eteryczny, kwasy wielofenolowe, związki cukrowe, sole mineralne oraz witaminy A i C. Każdy z tych związków działa osobno, a działając razem wzmacniają jeszcze efekt leczniczy.
Dzięki temu dziurawiec to znany od tysiącleci lek na stany nerwicowo-depresyjne, zaburzenia snu, bóle głowy i ogólne zmęczenie, za co odpowiada hiperycyna. Dodatkowo, jego przewaga nad syntetycznymi antydepresantami jest taka, ze nie powoduje skutków ubocznych. Roślina ta działa także przeciwskurczowo na mięśnie gładkie przewodu pokarmowego, dróg żółciowych, na naczynia krwionośne oraz w małym stopniu na drogi moczowe. Ma też właściwości przeciwbakteryjne zarówno przy stosowaniu wewnętrznym, jak i zewnętrznym. Potrafi leczyć też choroby skóry, trudno gojące się rany oraz miejsca pozbawione pigmentu. W odwarze z dziurawca mogą kąpać się osoby z wysypką lub owrzodzeniem, a nawet gruźlicą skóry. Ziele świętojańskie pomoże też przy krwawieniach macicznych i krwotokach.
Musimy jednak uprzedzić, że dziurawiec zwiększa absorpcję promieni nadfioletowych, co może być powodem wystąpienia działań niepożądanych po np. intensywnym słonecznym naświetlaniu. Mogą wówczas wystąpić zaczerwienienia skóry, pęcherze, wewnętrzne krwawienie i ogólne osłabienie. Dlatego szczególną ostrożność przy stosowaniu dziurawca powinni zachować wrażliwi na promienie ultrafioletowe i jednocześnie cierpiący na uszkodzenia wątroby i nerek. Tymczasem w innych zaburzeniach czynnościowych tych narządów dziurawiec okaże się skutecznym lekarstwem. Absorpcja promieni nadfioletowych w przypadku dziurawca może mieć jednak korzyści – badania wykazały, że zwiększona wpływa pozytywnie na organizmy opanowane przez nowotwory złośliwe.
Zachęconym niezwykłymi możliwościami dziurawca i nastawionym na zbiory tej rośliny podpowiadamy, że surowcem jest świeże ziele zebrane w okresie kwitnienia przypadającym na drugą połowę czerwca. Należy ściąć pędy o długości 35-40 cm i wysuszyć w temperaturze do 60°C. Z prawidłowo wysuszonego ziela można przygotowywać napar. Natomiast ze świeżej rośliny można uzyskać nalewkę lub olej, ale to wymaga już doświadczenia i wprawnej ręki.
Zielarski nowicjuszom nie będzie jednak łatwo zbierać dziurawiec. W Polsce mamy bowiem co najmniej kilka odmian tej rośliny, które z wyglądu różnią się naprawdę niewiele, a dostrzeżenie różnic wymaga wprawnego oka. Niestety, tylko dziurawiec zwyczajny (lub pospolity) wykazuje właściwości zdrowotne – pozostałe (np. skrzydełkowy, skąpolistny i czterograniasty) są z punktu widzenia medycznego zupełnie bezwartościowe. Nie szukamy więc dziurawca na podmokłych terenach, gdyż to ulubione siedlisko odmiany skrzydełkowej. Dziurawiec pospolity lubi suche wzgórza, miedze, ugory i zarośla.

