Od kilku lat 3 maja w Gdańsku świętowany jest bardzo skromnie. Pod pomnikiem Jana III Sobieskiego z roku na rok zjawia się coraz mniej osób. A szkoda!
Gdzie te czasy, kiedy pod pomnikiem nie było miejsca, żeby przecisnąć się przez zebrane tu tłumy? Kolejka do złożenia kwiatów nie miała końca. Było kilkadziesiąt delegecji: ze szkół, harcerze, samorządowcy, parlamentarzyści i władze miasta oraz samorząd wojwódzki. Gdańsk żył!
Teraz u stóp pomnika zjawia się kilkanaście osób. Jest wiceprezydent Gdańska Piotr Kowalczuk, dwóch rajców, ale to wszystko. I tu nasuwa się pytanie gdzie podziali się radni naszego miasta? Dlaczego ich nie ma? Czy w tym czasie zależy im już tylko na leżeniu na hamaku?
W tym roku pod pomnik Sobieskiego przybyło dwóch radnych: Teresa Matuszewska oraz Andrzej Kowalczys. Trochę szkoda Gdańska, trochę szkoda historii.
Mediów też za wiele nie było. A nawet jakby były to „cienkie” byłyby ich relacje. Tak jak uboga w zdjęcia jest nasza…

