Aktualności z Pomorza

Nostalgia – krótkie wspomnienie o Janinie Jarzynównie-Sobczak

26 kwietnia br. w Operze Bałtyckiej odbędzie się Gala Baletowa oraz jubileuszowe spotkanie z okazji 75-lecia powstania Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej im. Janiny Jarzynówny-Sobczak. Gdańskie uroczystości to nie tylko część oficjalna ale przede wszystkim premiera spektaklu baletowego w wykonaniu uczniów szkoły.


O fenomenie Janiny Jarzynówny-Sobczak mówił cały świat. Jej osoba oraz znakomici tancerze, z którymi pracowała tworzyli złoty wiek baletu gdańskiego. Alicja Boniuszko i Janusz Wojciechowski – to ich podziwiać mogliśmy chociażby w duecie miłosnym z baletu „Tytania i Osioł”, do którego dziś z wielkim wzruszeniem zagląda każdy entuzjasta baletu. Alicji Boniuszko już z nami nie ma. Odeszła w grudniu 2013 roku.

Był rok 2008. Będąc w Maleninie spotkałam panią Alicję. Właściwie to miałam okazję ją zobaczyć, by potem usłyszeć krzyk rozchodzący się po całej sali – zapamiętaj tą panią – to wielka osobistość Gdańska. To wielka osobistość polskiego baletu! Tymi słowami przywitał się z p. Alicją Boniuszko ówczesny redaktor naczelny „Wieczoru” dr Michał Antoniszyn. Musiał wiedzieć „coś” więcej bo i pani Alicja zareagowała na te słowa jakby tańczyła. Była taka delikatna, nie chodziła, a wydawałoby się jakby płynęła… Tak się właśnie poruszała mimo już dojrzałego wieku. Oczy lśniły i raziły swoim blaskiem każdego, kto spojrzał w jej stronę! Miała w sobie to coś!

Oczywiście na początku nie zdawałam sobie sprawy do końca kim jest. Wystarczyło kilka rozmów z ludźmi… wystarczyła lektura wybranych artykułów by szybko pożałować, że nasza rozmowa trwała tak krótko…

Na szczęście mamy Jego!

Całkiem niedawno rozmawialiśmy z emerytowanym już filarem tamtego baletu. Pan Janusz Wojciechowski choć mieszka w Berlinie często odwiedza Gdańsk i marzy o kontynuacji szkoły i geniuszu Janiny Jarzynówny-Sobczak. Chce dzielić się wiedzą, którą obdarowała go mistrzyni i wszystko na to wskazuje, że niebawem powstanie Fundacja im. Janiny Jarzynówny-Sobczak.

Janusz Wojciechowski tańczył w duecie z Alicją Boniuszko. Z fragmentów filmów ich występów (chociażby tego na wydmach w Łebie) emanują oceany talentów. Pożądanie! Nasuwa się pytanie czy parą byli tylko na scenie, a może byli tak genialnymi artystami… Oboje porażają. Są perfekcyjni, bezbłędni. Oglądam zdjęcia… Czy można na fotografii aż w takim stopniu pokazać pasję? Od razu przychodzi mi do głowy pewien pomysł – Janusza Wojciechowskiego trzeba „wykorzystać” niech ową szkołę Janiny Jarzynówny-Sobczak przekaże obecnemu pokoleniu artystów baletowych!

W życiu jest czas na wszystko, ale…


… Gdańsk i chyba czuwająca nad polskim baletem Janina Jarzynówna-Sobczak nie wybaczyłaby, gdyby Wojciechowski nie podzielił się swoją wiedzą i doświadczeniem. On czuł sercem to co mistrzyni chciała przekazać ludziom. Czuł, robił i wraz z Alicją Boniuszko był oczkiem w głowie urodzonej w Wiedniu polskiej choreografki, potem wielkiej postać Gdańska.

Ocalić od zapomnienia

Mieliśmy ten zaszczyt zapoznać się z osobistą korespondencją Janiny Jarzynówny-Sobczak. List pisała właśnie do swojego b. tancerza Janusza Wojciechowskiego. Przeczytał nam jego fragment. I choć głos nieco drżał – pasja na przemian mieszała się z nostalgią:

„Ideałem nie byłam. Ale kochałam balet. Kochałam tancerzy – a już najbardziej tych, którzy byli artystyczną i twórczą indywidualnością. Alicja wśród kobiet, a Ty wśród mężczyzn”

(Z listu Janiny Jarzynówny-Sobczak do Janusza Wojciechowskiego 5 VIII 2001).

Rzeczywiście jest w moim sercu pewna nostalgia! Mistrzynię baletu i jej geniusz Janinę Jarzynównę-Sobczak należy zachować od zapomnienia. Dołożę wszelkich starań, aby jej twórczość i wiedza została na długo w pamięci potomnych. Miałem to szczęście i wielki zaszczyt być tancerzem i choreografem, w czasie gdy trwał złoty okres gdańskiego baletu. Dziś pozostały zdjęcia, fragmenty filmów, tytuły, wspomnienia… Już jakiś czas temu zaproponowałem stworzenie wieczoru baletowego „Nostalgii” wypełnionego legendarnymi choreografiami ku czci wielkiej prekursorki nowoczesnego tańca w Polsce i na świecie. Niestety zmieniających się dyrektorów Opery Bałtyckiej nie zainteresował do dziś dnia ten temat. Wielka szkoda – mówi nam w rozmowie tancerz i współtwórca baletu oraz choreografii Janiny Jarzynówny-Sobczak, Janusz Wojciechowski.

Ewa Perłowska

Udostępnij

Zostaw pierwszy komentarz

Obserwuj nas