Wszystko na to wskazuje. Z nieoficjalnych informacji wynika, że wybory do samorządu terytorialnego będą miały miejsce pół roku po planowanym terminie, czyli wiosną 2024 roku. Zmiany związane są oczywiście z wyborami do Sejmu i Senatu. Czy zatem posłowie i senatorowie, którzy nie uzyskają reelekcji powalczą o stanowiska w magistratach?
Wszystko na to wskazuje. Jeden z naszych rozmówców, burmistrz miasta z regionu Kaszub południowych jest przekonany, że wybory oddalone w czasie o pół roku znacznie zmienią wachlarz kandydatów. Bardzo możliwe, że lada dzień gotowa będzie stosowna ustawa. Przyczyny tego stanu rzeczy są oczywiste, zmniejszenie kłopotów które mogłaby sprawić podwójna elekcja jednocześnie oraz polityczna taktyka. Pomysł na stworzenie stosownej ustawy pojawił się już na początku 2017 roku, jednak do jego realizacji dojdzie najprawdopodobniej teraz. W kuluarach mówi się, że determinacja partii rządzącej jest na tyle duża, że ta kwestia jest prawie pewna.
Z historii wyborów
Od początku reaktywowania w Polsce samorządu terytorialnego (1990 roku) kadencja włodarzy trwała 4 lata. Ustawa ta przyjęła kadencję przeciętnie stosowaną w Europie. W 1998 roku tożsame prawo ustalono co do wyborów do samorządu powiatowego i wojewódzkiego. Wybory samorządowe nie zawsze były jednak organizowane jesienią. Stałą tą wprowadzono, gdy rząd Jerzego Buzka ustalił, że reforma ustanawiająca kilkanaście samorządowych województw i powiaty wejdzie w życie od początku 1999 r. Wydłużono ówczesną kadencję rad gmin oraz przeprowadzono wybory do trzech szczebli samorządu – właśnie jesienią 1998 r. Przesunięcie elekcji na wiosnę 2024 r. byłoby nawiązaniem do sytuacji z 1990 r., gdy wybory w naszych małych ojczyznach miały miejsce w maju.
Zmiany w przepisach
W 2018 roku wydłużono kadencję włodarzy z czterech do pięciu lat. Uchwalona 11 stycznia 2018 r. ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych wprowadziła też zasadę dwukadencyjności (wójtów burmistrzów, prezydentów miast).
Co to oznacza w praktyce? Osoby wybrane na te stanowiska w wyborach samorządowych w 2018 roku pozostaną na tych samych stanowiskach jedynie przez okres 10 lat. Po pierwsze, o reelekcję na stanowisko wójta, burmistrza, prezydenta miasta można ubiegać się tylko raz. Po drugie, dotychczasowa, czteroletnia kadencja władz została wydłużona o rok i trwa pięć lat.
W opinii dojrzałych samorządowców…
Czy zmieniony terminarz może sprowokować rozpoznawalnych samorządowców do startu w wyborach parlamentarnych? Większość samorządowców z którymi rozmawialiśmy na ten temat uważa, że będzie wprost przeciwnie. Ci którzy nie dostaną ponownie mandatu posła czy senatora z pewnością poszukają ciepłego biurka w samorządach. Propozycja samorządowców dla władz A może by tę regulację zastosować również w Sejmie i Senacie.
Mowa oczywiście o dwukadencyjności. Piastowanie funkcji posła i senatora jedynie przez dwie kadencje. Byłoby z pewnością więcej świeżych działań i pracy oraz mniej korupcji, nadużyć, nepotyzmu etc… … ale zejdźmy na ziemię… Kto ustanawia prawo… ten ustanawia prawo (i rządzi!). I w kolano sobie z pewnością strzelać nie zamierza.
Poparcie Krajowego Biura Wyborczego
Z nieoficjalnych i nie dziwiących nas informacji wynika, że Krajowe Biuro Wyborcze (KBW) patrzy na owe zamiary rządzących bardzo, ale to bardzo przychylnie. Jest prawdą, że obie elekcje mogłyby odbyć się miesiąc po miesiącu, ale to i tak nie oszczędziłoby chaosu i wyborczych pomyłek. Trzeba powołać komisje, zwołać posiedzenia, zarejestrować komitety, kandydatów. To duże kłopoty organizacyjne dla wszystkich i znaczne spiętrzenie obowiązków. Ciężko byłoby i dla KBW, i dla gmin, i dla samych startujących rzecz jasna.
Wybory do Parlamentu Europejskiego
Należy mieć na względzie, że rok 2024 to kolejne wybory – do Parlamentu Europejskiego. Ale on już mniej obciążają „system”. Wszystko na to wskazuje, że odbędą się w czerwcu 2024 r. Łatwo się mówi, trudniej się robi Istotną sprawą, ale i problematyczną zarazem jest budżet danego samorządu. Osoba, która zostaje nowym wójtem, burmistrzem, prezydentem nawet przez rok pracuje na planie finansowym poprzednika. Jeśli wybory będą odbywać się wiosną, to włodarz po przejęciu zarządzania samorządem będzie miał kilka miesięcy na przygotowanie swojego budżetu.
EP

