24 marca 1944 roku Niemcy wymordowali rodzinę Ulmów z Podkarpacia oraz ukrywanych przez nich Żydów z rodzin Goldmanów, Didnerów i Grünfeldów. Na pamiątkę tego wydarzenia dzień 24 marca ustanowiono Narodowym Dniem Pamięci Polaków ratujących Żydów.
Kara śmierci za ukrywanie lub pomoc Żydom
Takim krajem była właśnie Polska okupowana przez Niemcy w czasie II wojny światowej. Za ukrywanie lub inną pomoc Żydom groziła kara śmierci. Jednakże obywatele Polski stanowią największą grupę pośród Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata. Na 27 707 osób wyróżnionych przez jerozolimski Instytut Yad Vashem 7112 to obywatele Polski. Ale to nie wszystko. Polacy znajdują się też wśród Sprawiedliwych z innych państw – Ukrainy, Białorusi, czy Litwy.
Zagłada
To, że liczba Polaków ratujących Żydów jest tak duża wynika z wielu czynników.
Przede wszystkim z tego, że to właśnie na ziemiach polskich Niemcy postanowili urządzić Holocaust. Tu przecież żyło najwięcej Żydów, tu także dowożono Żydów z innych krajów. Biorąc pod uwagę wyniki spisów powszechnych, przyrost naturalny i emigrację, przyjmuje się, że 31 sierpnia 1939 mieszkało w Polsce 3 474 000 Żydów, wliczając w to wyłącznie osoby wyznania mojżeszowego. Dla Niemców liczba była znacznie wyższa, gdyż nie obejmowała Żydów, którzy przyjęli chrześcijaństwo, bądź nie wyznawali żadnej religii, a także Polaków, którzy mieli domieszkę krwi żydowskiej.
Z tych niemal 3,5 mln ludzi po wojnie w Polsce mieszkało – według różnych danych 180-240 tys. Żydów. Biorąc pod uwagę przesunięcie granic i migrację szacuje się, że podczas wojny zginęło co najmniej 90% polskich Żydów. Tragiczną ironią historii jest ogromny udział Żydów w organizowaniu Zagłady. Tu tylko jeden przykład, bo do całościowych danych nie udało mi się dotrzeć: W 1942 roku do obozu zagłady w Treblince przywieziono około 300 tys. mieszkańców warszawskiego getta. Deportacja została przeprowadzona przez 50 niemieckich żołnierzy SS, 200 Łotyszów z batalionów Schutzmannschaften, 200 ukraińskich policjantów i 2500 członków Żydowskiej Policji Getta. W zamian za współpracę zagwarantowano im nietykalność. Kiedy już wszystkich zwieziono do obozu gwarancje przestały obowiązywać i żydowscy policjanci zginęli tak samo, jak ci, których wcześniej zaganiali do pociągów śmierci.
„Padliśmy sami ofiarami terroru, ale jesteśmy przeciwko zbrodniom”
Ludzie, jak to ludzie – byli różni. Byli Sprawiedliwi, którzy starali się w różny sposób przeciwdziałać Zagładzie, byli też tacy, którzy ze strachu, z chęci zysku, albo z antysemityzmu pomagali Niemcom: donosili, szantażowali, a nawet brali udział w pogromach. Władze polskie zapowiadały ukaranie tych ostatnich. W „Rzeczpospolitej” – oficjalnym piśmie Delegatury Rządu na Kraj, w numerze z maja 1943, rząd ostrzegał szmalcowników: „Społeczeństwo polskie, choć samo pada ofiarą straszliwego terroru, spogląda z przerażeniem i głębokim współczuciem na mordowanie przez Niemców ocalałej jeszcze ludności żydowskiej w Polsce. Przeciwko tej zbrodni jasno wyraziliśmy swój protest, który rozpowszechniono na całym świecie, zaś Żydom zbiegłym z getta lub z obozów koncentracyjnych udzielamy tak znacznej pomocy, że okupant ogłosił dekret grożący śmiercią Polakom, którzy pomogą ukrywającym się Żydom. Mimo to są jednostki wyzbyte ludzkich uczuć i sumienia, które znalazły sobie źródło specyficznego dochodu szantażując Polaków ukrywających Żydów bądź samych Żydów. Kierownictwo Walki Cywilnej ostrzega, że przypadki takiego szantażu są odnotowywane i będą karane z całą surowością prawa jak tylko to będzie możliwe w istniejących warunkach, a bezwzględnie w przyszłości.”
Obowiązek pamięci
Żydzi wywiązali się z obowiązku pamięci. O ich pamięci i wdzięczności świadczy choćby cała akcja wyszukiwania Sprawiedliwych, honorowania ich i pomagania im. My, Polacy natomiast nie zawsze doceniamy ogrom poświęceń jakiego wymagała pomoc Żydom. Pamiętamy o zagrożeniach zewnętrznych. Wiemy, że Niemcy zabijali udzielających takiej pomocy. Znacznie mniej się jednak mówi o uwarunkowaniach psychicznych, o motywach, dla których niektórzy ludzie nie chcieli widzieć tragedii Żydów. Nie tylko Polacy byli różni. Różni byli też Żydzi i nie wszyscy z nich byli pozytywnie nastawieni do Polski. Kiedy w 1939 roku wojska niemieckie wkraczały do Łodzi, łódzcy Żydzi wznieśli bramę tryumfalną na cześć zdobywców. Niewiele im to pomogło. Większość łódzkich Żydów nie przeżyła wojny. Ale ta manifestacja na pewno podsyciła niechęć Polaków do nielojalnej wobec Polski grupy etnicznej.
Kiedy w zaborze niemieckim takie uroczyste witanie wkraczających do Polski okupantów zdarzało się rzadko, w zaborze sowieckim było to nieomalże normą. Polacy to widzieli, pamiętali, a mimo tego zdarzały się jednostki, które w imię miłości bliźniego umiały przełamać swoją niechęć do Żydów…
Bohaterstwo zawsze jest godne upamiętnienia
Jednak bohaterskie czyny dokonywane wbrew własnym uczuciom, jedynie z poczucia obowiązku wobec drugiego człowieka to już najwyższy stopień bohaterstwa. I dlatego dziś powinniśmy o tych ludziach szczególnie pamiętać. Postępowali oni bowiem „jak trzeba” wobec ludzi, którzy nie odwdzięczyli się tym samym…
mrw


