Inne

Proces mordercy prezydenta Gdańska wciąż trwa. Czy zakończy go styczeń 2023 roku?

 

Proces zabójcy prezydenta miasta Gdańska trwa, trwa i trwa. Za nami 19 rozpraw. Co z nich wynika i w jakim tempie sprawa posuwa się naprzód?

Przesłuchiwanie świadków

Podczas 18. rozprawy, która miała miejsce 17 października, przed Sądem Okręgowym w Gdańsku zeznawał 49-letni Kamil K. To właśnie on przez kilka miesięcy siedział w więziennej celi z oskarżonym. Zeznawała także Emilia M., kobieta jest psychologiem w zakładzie karnym w Malborku, gdzie Stefan W. odbywał część kary m.in. za napadanie na banki. Niestety sąd uznał, że jej zeznania nie będą jawne. W ten sam sposób zeznawał jako świadek wychowawca w zakładzie karnym w Gdańsku-Przeróbce, gdzie przebywał Stefan W. – Krzysztof M.

Stefan W. pierwszy raz zabrał głos w sądzie

Niestety, jego wypowiedź nie była ani logiczna, ani merytoryczna. Jednak czy takowej możemy się spodziewać… Oskarżony pierwszy raz głos w sądzie zabrał 29 września br.. Trzykrotnie wykrzyczał „Allah Akbar!” („Bóg wszechmocny” – red.). Do tego czasu, od końca marca milczał. Ani razu nie udzielił odpowiedzi na podstawowe pytania, nawet te dotyczące jego danych osobowych. Po raz kolejny Stefan W. zabrał głos gdy przesłuchiwany miał być wychowawca w zakładzie karnym w Gdańsku-Przeróbce, Krzysztof M. Wówczas oskarżony krzyknął słowo „jawna”.

Błazeńskie zachowanie Stefana W. i niejawne zeznania świadków

Podczas 18. rozprawy i w trakcie zeznań kolegi z celi, zabójca prezydenta Gdańska bardzo głośno się śmiał, natomiast w trakcie wystąpienia psycholog krzyknął, że jest papieżem. Wspominał też, że jest mieszkańcem Watykanu. Groził również sędzi mówiąc „uważaj, bo źle skończysz”. O tych zajściach poinformował media brat zamordowanego, poseł Piotr Adamowicz który wnioskował również o jawne przesłuchanie świadków: – Morderstwo mojego brata miało charakter egzekucji publicznej i dlatego zeznania świadków powinny być jawne. Znam materiał dowodowy i nie widzę żadnych podstaw do utajniania większości zeznań składanych przez psychologów. Winno być tylko wyłączenie jawności, kiedy mamy do czynienia z drobiazgowymi opiniami lekarskimi na temat zdrowia psychicznego.

Chory psychicznie i… „politycznie”?

O tym, że Stefan W. leczył się na schizofrenię media donosiły już dawno. Piotr Adamowicz chciał jednak, aby zeznania pracowników z zakładu karnego na Przeróbce, były jawne gdyż jak twierdził „osoby mające kontakt z oskarżonym, jak wychowawca z zakładu karnego na Przeróbce, mają wiedzę na temat jego poglądów politycznych. Tego na przykład, że «Jarosław Kaczyński miał być dyktatorem Polski» i był ulubionym politykiem Stefana W. To są przecież ciekawe rzeczy i rzucają istotne światło na obraz, kim jest Stefan W.”

„Będzie o mnie głośno”

W swoich zeznaniach Kamil. K. – sąsiad z więziennej celi potwierdził, że Stefan W. często odgrażał się podczas pobytu w zakładzie karnym. Twierdził, że „będzie przez miesiąc przebywał na wolności, a później wróci na dożywocie. Nie precyzował konkretnie, co ma na myśli. Nikt go nie traktował poważnie”. Tak przecież robi wielu więźniów, którzy deklarują, że po powrocie na wolność będą „wyrównywać rachunki” według swoich zasad sprawiedliwości. Kamil. K powiedział również, że Stefan W. w jego ocenie nie miał konkretnych, sprecyzowanych poglądów politycznych. Miał żal i pretensje do sędziów, że był niesprawiedliwie skazany, bowiem podczas napadów na banki, miał przy sobie pistolet hukowy (tzw. straszak – red.). Dodał też, że oskarżony często studiował kodeks karny i był dobry w szachy. Co do jego poglądów politycznych uważał, że takowych sprecyzowanych nie ma.

Ironiczny śmiech podczas zeznań ratownika medycznego

Tak właśnie zachowywał się Stefan W., gdy zeznawał ratownik medyczny Arkadiusz K. który opowiadał o przyjeździe karetki pogotowia ratującej życia Pawła Adamowicza. Oskarżonego upomniała sędzia Aleksandra Kaczmarek i zadeklarowała, że jeśli ten nie przestanie się śmiać opuści salę sądową. Mimo, iż Stefan W. powiedział: „Ja mogę wyjść w każdej chwili, nie ma problemu”, po tej wypowiedzi sędzi się uspokoił.

Udawanie niepoczytalnego…

Czy to strategia Stefana W.? Tak uważa Piotr Adamowicz, który dodał, że oskarżony „chce pokazać swoją dominację i wyższość, że jest ponad tą tragedią i ma to wszystko gdzieś”. Warto przypomnieć, że o przebadanie Stefana W. przez biegłych psychiatrów wniósł na rozprawie 7 kwietnia br. jego obrońca Marcin Kminkowski. Z końcem czerwca okazało się, że Stefan W. może brać udział w dalszym procesie, a ten będzie się toczył bez żadnej przerwy.

Oskarżenie 3 lata po morderstwie

Proces zabójcy Pawła Adamowicza trwa dalej. Oprócz tragedii, jak spotkała rodzinę i przyjaciół śp. prezydenta Gdańska, smutny jest fakt, że akt oskarżenia przeciwko Stefanowi W. wpłynął do sądu dopiero 10 grudnia 2021 roku, czyli po prawie trzech latach od popełnienia zbrodni!

Kluczowe zeznania 3 biegłych zespołów psychiatrów

Podczas ostatniej rozprawy 20 października br. podano do wiadomości, że na 14 i 15 grudnia br. zaplanowane są wystąpienia trzech zespołów biegłych psychiatrów. To właśnie Ci specjaliści wydawali w trakcie śledztwa opinie o stanie zdrowia psychicznego Stefana W. Ma być to tym samym zakończenie zbierania materiału dowodowego przez gdański sąd. Warto zaznaczyć, że w tej rozprawie Stefan W. nie brał udziału całościowo, gdyż za skandaliczne i błazeńskie zachowanie został wydalony na godzinę z sali przez sędzię Kaczmarek.

Zakończenie procesu w styczniu?

Przewodnicząca składu sędziowskiego poinformowała, że mowy końcowe mają odbyć się w styczniu 2023 roku. Po nich sąd wyznaczy datę ogłoszenia wyroku. W listopadzie 17 i 29 br., będą miały miejsce jeszcze dwie rozprawy na których przesłuchiwani będą ostatni świadkowie. „Gniew nigdy nie bywa sprawiedliwy”, ale czy w tym przypadku jest szansa go powstrzymać…

EP

Udostępnij

Zostaw pierwszy komentarz

Obserwuj nas