Mieczysław Struk i Paweł Adamowicz napisali list do premiera Mateusza Morawieckiego, w którym apelują o wycofanie się z planów połączenia Grupy Lotos z PKN Orlen. To pomysł nieprzemyślanego i złego w skutkach przejęcia. Takie działanie oznacza centralizację gospodarki i marginalizację regionu jednocześnie.
Marszałek Mieczysław Struk i prezydent gdańska Paweł Adamowicz przedstawili list do premiera Mateusza Morawieckiego w czwartek 1 marca podczas specjalnej konferencji prasowej przed siedzibą Lotosu.
„Nie możemy stracić naszego srebra”
Pomorscy samorządowcy nie chcą zgodzić się na połączenie Lotosu z Orlenem, ponieważ uważają, że odbije się to na gospodarce regionu, pracownicy mogą stracić pracę, a wiele instytucji wsparcie. – Mówimy o nowoczesnej firmie, która jest filarem gospodarki pomorskiej – powiedział na konferencji marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk. – Chodzi o ponad 1000 miejsc pracy, licznych kooperantów i firmy współpracujące z Lotosem. Konsekwencje tej fuzji dotyczyć będą i Pomorzan, i wszystkich Polaków. Ceny paliw zacznie dyktować Orlen, który będzie miał monopol na rynku – zaznaczał Struk.
– Będziemy robili wszystko, by PiS z tej decyzji jeszcze się wycofał. Ostatnia szansa w premierze Mateuszu Morawieckim – powiedział Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska.
Liczy się dobro mieszkańców, nie polityka
– Nasz apel nie jest grą polityczną – podkreślał Mieczysław Struk. – Pomysł połączenia Lotosu i Orlenu pojawiał się już niejednokrotnie i za każdym razem protestowaliśmy. Niezależnie od sympatii politycznych i tego, kto właśnie trzymał władzę. To ogromny zakład pracy i ogromne podatki, które są potrzebne mieszkańcom naszego województwa. To potencjał Pomorza, którego nie możemy się wyzbyć. Brońmy Grupy Lotos – apelował marszałek Struk.
I marszałek województwa pomorskiego, i prezydent Gdańska podkreślali, że Lotos od lat sprowadzał na Pomorze nowe technologie i innowacyjne rozwiązania. A współpraca ze środowiskami naukowymi przynosi wymierne efekty. W interesie mieszkańców regionu jest to, by firma była zarządzana z Gdańska, a nie z Warszawy czy Płocka.
– Nie mamy żadnych przesłanek wierzyć, by ta decyzja o połączeniu ma głębszą myśl gospodarczą – powiedział na konferencji Paweł Adamowicz. – Liczymy na to, że premier Morawiecki, który ma doświadczenia menadżerskie i finansowe, spojrzy na ten proces niepartyjnym okiem, a okiem beznamiętnym, gospodarczym. I zrozumie nasze argumenty – dodał Adamowicz. – Każde poprzednie rządy planowały podobną fuzję, nigdy nie wyjaśniając, co jest podstawą tej decyzji – powiedział na konferencji Struk. – Kolejny argument o wzroście konkurencyjności międzynarodowej nie ma poparcia w liczbach – wyjaśnił.
2 marca 2018 roku na wniosek radnych Platformy Obywatelskiej odbędzie się nadzwyczajna sesja Rady Miasta Gdańska. Radni zaapelują do rządu i parlamentarzystów w sprawie zaprzestania działań zmierzających do fuzji obu spółek. Marszałek Struk zapowiedział też, że w marcu radni województwa pomorskiego jeszcze raz zajmą się sprawą fuzji Lotosu i Orlenu.

