W dzisiejszych „szybkich” czasach kobieta 30+ funkcjonująca bez męża i dzieci to już normalność. Owa kwestia dotyczy oczywiście obu płci. Kiedyś okrzyknięte „starymi pannami”, dziś kobiety samowystarczalne, rozwijające się zawodowo i spełnione…
Samotność, bo o niej mowa to temat tabu dla wielu z nas. Jedni deklarują, że czują się całkiem dobrze wiodąc życie singla, inni że osamotnienie to źródło cierpienia. Jak jest właściwie? A może jak znaleźć złoty środek?
Zacznijmy zatem od zrozumienia czym jest samotność. To efekt niedostatku relacji z ludźmi, doświadczenie osobistej odrębności i co ważne – to bardzo często – wybór świadomy jednostki! Oczywiście samotność jest także okazją do intensywniejszego rozwoju osobistego – dzięki niej kształtuje się kreatywność, pozwala człowiekowi obcować z samym sobą. Wydawałoby się, że z samotnymi nie jest tak źle! Oczywiście, jeśli nie czujemy się osamotnieni, a to jest zdecydowanie już coś innego! Osamotnienie bowiem budzi lęk, daje psychiczny dyskomfort i przede wszystkim związane jest stricte z negatywnymi stanami emocjonalnymi. Bardzo często staje się zagrożeniem dla zdrowia psychicznego oraz hamuje jednostkę w rozwoju. Osamotnienie ma zawsze negatywne skutki w przeciwieństwie do samotności – jeśli trwa ona stosunkowo krótko. Niestety przedłużająca się samotność prowadzi właśnie do osamotnienia. Osoby osamotnione myślą, że nie obchodzą nikogo i odwrotnie – nie są również zainteresowani nikim. Takie przypadki znajdziemy nie tylko wśród dorosłych, ale także i dzieci. Najgorsze jest to, że według naukowców dyskomfort samotności może być tak silny, że szybko doprowadzi do depresji. Ale to nie wszystko, bo samotność wywołuje także inne zaburzenia – psychozy, myśli samobójcze, nadużywanie substancji psychoaktywnych, zaburzenia odżywiania, a nawet typową bezsenność.
Samotność, oczywiście ta przedłużająca się dotyka również ciało: następują negatywne zmiany działania układu hormonalnego, a „sytuacja” chemiczna w mózgach zmienia się radykalnie. Amerykańcy naukowcy dowiedli także, że samotność wpływa na produkcję dopaminy w mózgu, neuroprzekaźnika utożsamianego z ośrodkiem nagrody i motywacji. Upośledzone zostają procesy poznawcze: myślenie, pamięć, uwaga czy kontrola motoryczna. Osoby samotne mają bardzo często obniżony nastrój, a także opóźnienie psychoruchowe, spada im znacznie odporność, mają zaburzenia rytmu snu i czuwania, rezygnują z dbania o własne zdrowie, co w konsekwencji najczęściej kończy się depresją. W ostateczności taka sytuacja może doprowadzić do przedwczesnej śmierci lub niepełnosprawności fizycznej i intelektualnej.
Nie pozostaje nam zatem nic innego, jak przeciwdziałać! I to – uwaga – nie znaczy, że mamy zacząć prowadzić bogate życie towarzyskie w internecie! Niezbędny jest nam kontakt z drugim człowiekiem, obcowanie z nim. W zależności od naszych zainteresowań oraz stanu zdrowia możemy wybrać sobie sposób spędzania wolnego czasu wśród ludzi. Są rozmaite koła zainteresowań, gdzie ludzie dzielą się swoją pasją, mają ze sobą wiele wspólnego i rozwijają się. Jeśli dobrze rozejrzymy się wokół, chociażby w naszym pięknym Gdańsku istnieje wiele możliwości dla ludzi w różnym wieku nie tylko na spędzanie wolnego czasu, ale na poznawanie innych. Pamiętajmy, że długotrwała samotność, przeradzająca się w osamotnienie powoli zabija człowieka. A jeśli grupa ludzi, to dla nas za duży krok na początek można ubogacić swój dom o pupila. I nie koniecznie rasowego, bo chyba najbardziej wdzięczne psy i koty to te, którym „uratowaliśmy” życie zabierając je ze schroniska! I uwaga – jeśli nasze obawy do ludzi pogłębiają się i boimy się obcować z nimi oraz udawać się w miejsca publiczne, powinniśmy jak najszybciej skonsultować się z psychoterapeutą, bowiem ucieczka przed tłumem to innego, jak agorafobia! Oby ta ostania myśl tego materiału była dla Państwa zupełnie obca! Powodzenia!
Ewa Perłowska

