W dzisiejszych czasach prawie każdy ma samochód i regularnie go używa. Podróżujemy nim zarówno prywatnie, jak i służbowo. Coraz chętniej też korzystamy z usług taksówek. Nawet w „czterech kółkach” obowiązują nas zasady dobrego wychowania, choć nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę. Czy wiemy np., które miejsce w aucie jest najbardziej zaszczytne? Gdzie powinna usiąść kobieta, a gdzie mężczyzna? Czy podróżując taksówką powinniśmy wdawać się w pogawędkę z kierowcą? Podpowiadamy!
W czasie oficjalnych i służbowych przejazdów najbardziej zaszczytne jest miejsce po prawej stronie tylnego siedzenia, następne jest to po lewej stronie. Na trzecim „miejscu” jest środkowe miejsce na tylnym siedzeniu, a na końcu miejsce z przodu, obok kierowcy. Natomiast w trakcie przejazdów prywatnych ten rozkład jest nieco inny. Wówczas najważniejsze miejsce to to z przodu, po prawej stronie kierowcy, następnie po prawej stronie tylnego siedzenia i na końcu miejsce środkowe. Kiedy podróżują dwie pary małżeńskie, a za kierownicą mamy „gospodarza” samochodu, obok kierowcy powinna siedzieć żona gościa, gospodyni siada z tyłu po prawej stronie, a gość z tyłu, za kierowcą. Jest też druga możliwość. Obok kierowcy może usiąść gość, żona gościa za nim, czyli po prawej stronie tylnego siedzenia, a gospodyni siada wówczas za kierowcą. Jeśli w podróży uczestniczy jedno małżeństwo, żona gościa powinna siedzieć obok kierowcy, a gość na tylnym siedzeniu.
Gdy kobieta wsiada, mężczyzna otwiera drzwi mocno je przytrzymując. Gdy pani wsiądzie, pan zamyka drzwi i na tym właściwie kończy się jego rola. O wiele bardziej pomocny mężczyzna jest przy wysiadaniu kobiety. Tutaj jednak często popełnia błąd podając prawą rękę i mocnym szarpnięciem „wyciąga” panią z samochodu. Tymczasem powinien on podać lewą dłoń, która posłuży jako oparcie, natomiast prawą ręką powinien w tym czasie przytrzymywać drzwi.
Teraz coś dla pań, zwłaszcza dla tych, które podróżują w sukience lub spódnicy. Wiele razy widzieliśmy jak kobiety, nawet wysoko postawione, zaliczyły niemałe faux pas wsiadając lub wysiadając niepoprawnie. A zasada jest taka: kobieta wsiada i wysiada tyłem, tak, jakby siedzenie było zwrócone w stronę ulicy. Następnie obraca się o 90º w lewo, prawą ręką przytrzymując spódnicę. Jednocześnie wciąga do samochodu nogi zwarte w kolanach. Natomiast wysiadając, kobieta robi zwrot o 90º w prawo i wyciąga nogi (koniecznie złączone w kolanach), lewą ręką przytrzymując sukienkę.
Gdy para wsiada do taksówki, mężczyzna otwiera kobiecie drzwi po prawej stronie (rzecz jasna z tyłu), a następnie, jeśli ruch uliczny na to pozwala, obchodzi auto i siada po lewej stronie. Jeśli jednak nie ma takiej możliwości, kobieta po wejściu do taksówki przesuwa się na lewą stronę, a mężczyzna siada wówczas z prawej strony. Po zakończonej podróży najpierw wysiada pan, po czym pomaga pani, która ponownie przesuwa się z lewej na prawą stronę siedzenia. Jeśli kobieta nie wykazuje chęci przesunięcia się, wówczas pierwszy wsiada mężczyzna, a potem ona.
Podróżowanie taksówką powinno być oparte na wzajemnej uprzejmości. Jeśli kierowca jedzie szybko, lub wręcz brawurowo, pasażer ma prawo prosić o ostrożniejszą jazdę, a jego prośba powinna zostać uwzględniona. Z kolei gdy klient się spieszy i prosi o zwiększenie prędkości, kierowca powinien na to przystać, pod warunkiem, że nie naruszy tym przepisów ruchu drogowego i nie zagrozi bezpieczeństwu.
Taksówkarz ma obowiązek zawieźć klienta jak najkrótszą trasą. Czasami jednak się pomyli i za dodatkowo przebytą trasę chce niekiedy obciążyć finansowo pasażera. Nie jest to słuszne, ponieważ za własną pomyłkę powinien sam ponosić konsekwencje. Czasami klient chce się zatrzymać w określonym miejscu na np. 10 minut, po czym okazuje się, że przerwa przedłuży się do 30 min lub więcej. W takim wypadku powinien wyjść i powiadomić o tym kierowcę, który podejmie decyzję, czy zechce poczekać, czy zakończyć podróż.
W Polsce mamy stereotyp „rozgadanego” taksówkarza, który albo zadaje mnóstwo pytań pasażerowi, albo prowadzi długie monologi o sobie. Niektórzy pasażerowie nie mają nic przeciwko, innych zaś to irytuje. Zasada jest taka, że inicjatywa rozpoczęcia pogawędki należy do klienta. Jeśli taksówkarz pierwszy nawiąże rozmowę, a odpowiedź pasażera jest krótka i zdawkowa, to znaczy, że nie zamierza jej kontynuować. Kierowca powinien to uszanować i pozostałą część podróży odbyć w ciszy. Nie na miejscu jest wypytywanie klienta o to, gdzie mieszka, pracuje, czym się zajmuje, w jakim celu przyjechał lub wyjeżdża, na jak długo itp. Może to wzbudzić podejrzenia lub nawet niepokój pasażera.

