Inne

Spór o tereny historycznej Gedanii trwa. Deweloper żąda od Kacpra Płażyńskiego 250 tys zł zadośćuczynienia

 

Firma deweloperska ROBYG wezwała posła Prawa i Sprawiedliwości Kacpra Płażyńskiego do zapłaty 250 tys zł zadośćuczynienia za „naruszenie dóbr osobistych”. Chodzi o dwie kontrowersyjne wypowiedzi posła dotyczące terenu historycznej Gedanii, który ROBYG posiada w użytkowaniu wieczystym. Podczas specjalnie zwołanej konferencji prasowej Płażyński odniósł się do żądań dewelopera podkreślając, że odbiera je jako zastraszanie i próbę zamknięcia ust. 

-W Wielką Sobotę informowałem na Facebooku o tym, że na terenie historycznej Gedanii, na terenie polskiego klubu jeszcze z czasów Wolnego Miasta Gdańska, wybuchł pożar. Niestety, tak to jest w Gdańsku, że często te pożary wybuchają w miejscach, gdzie deweloperzy chcą budować. Mówiłem o tym wielokrotnie, bo to są sprawy, o których mówić publicznie trzeba i nie ma co chować głowy w piasek. Tak się złożyło, że po tej mojej wypowiedzi wczoraj przyszło do mnie wezwanie ze strony firmy ROBYG, która jest użytkownikiem wieczystym tego terenu i która to firma zdecydowała się wezwać mnie do przeprosin i do zapłaty 250 000 zł, za to, że informuję o tym, co się dzieje na tym terenie – informuję od lat i informować będę dalej – powiedział Kacper Płażyński.

Poseł PiS poinformował, że otrzymał dwa pisma od firmy deweloperskiej dotyczące dwóch wypowiedzi w sprawie Gedanii. -Pierwsze pismo dotyczy tego, że na swoim Facebooku powiedziałem, że jest to dziwny zbieg okoliczności, że wybucha pożar na terenie, którego użytkownikiem wieczystym jest ROBYG. Ponadto teren jest terenem spornym na pewno byłby dla ROBYGA lepszy, gdyby tych zabytków tutaj nie było. Druga wypowiedź to jest wypowiedź, co do której firma ROBYG uważa, że naruszyłem ich dobra osobiste mówiąc o tym, że doszło do dziwnej sytuacji w urzędzie Pomorskiego Konserwatora Zabytków. Przypomnę, że dzień po rezygnacji ówczesnej konserwator zabytków Agnieszki Kowalskiej uzgodnienie konserwatorskie zostało udzielone przez urzędniczkę, która dziś już tam nie pracuje. Wskazałem wtedy, że tutaj mamy do czynienia z sytuacją delikatnie mówiąc niejasną, nieczytelną i z jakimś dziwnym lobbingiem, skoro to się w ten sposób odbyło – dodał Płażyński.

Poseł i były radny PiS przypomniał, że sprawą zabudowy deweloperskiej na terenie Gedanii zajmuje się już od wielu lat, jeszcze gdy był tylko działaczem, a potem radnym miasta Gdańska i nie zamierza się z tej aktywności wycofywać. -Ja za mówienie prawdy przepraszać nie będę. Jeżeli firma ROBYG będzie chciała skierować tę sprawę do sądu, to proszę bardzo, ja nie mam nic do ukrycia. Myślę że z drugiej strony może być z tym jednak dużo gorzej. Żądana kwota jest porażająca. 250 000 zł za to, że osoba publiczna zaangażowana wcześniej jako społecznik, radny a teraz poseł, staje w obronie miejsca, które dla Polaków i dla mieszkańców Gdańska ma charakter wyjątkowy. Za to straszy się mnie tego typu praktykami. Ja to traktuję jako zastraszenie, jako chęć zamknięcia mi ust w tej konkretnej sprawie – mówił poseł PiS.

-Pragnę Was uspokoić – ja się ROBYGa nie boję i będę jeszcze wnikliwiej przyglądał się inwestycjom tej firmy jak i innych firm deweloperskich w Gdańsku. Jeśli chodzi o firmę ROBYG to warto zwrócić uwagę na działalność tej firmy w całej Polsce, skoro w taki sposób starają się prowadzić dialog publiczny jak to zaprezentowali i kontakcie ze mną – dodał Płażyński.

Poseł z Gdańska przypomniał także, że udziały w firmie deweloperskiej ROBYG posiadał także Ś.P. prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, a prezesem tej firmy jest Zbigniew Okoński – podsekretarz stanu w Ministerstwie Współpracy Gospodarczej z Zagranicą w rządzie Jana Krzysztofa Bieleckiego, a następnie wiceminister współpracy gospodarczej z zagranicą w rządach Hanny Suchockiej i Waldemara Pawlaka oraz minister obrony narodowej w 1995 roku. -O tych powiązaniach, koneksjach też warto zacząć w Gdańsku i w Polsce publicznie rozmawiać. W Gdańsku skończyły się czasy, w których to deweloperzy rządzą miastem. Jeżeli władze miasta nie chcą z tym zrobić porządku, to ja z tym porządek zrobię i to obiecuję mieszkańcom Gdańska. Nie uda się żadnej firmie, czy to ROBYG, czy innej zastraszyć mnie i wymusić, żebym schował głowę w piasek. Chciałbym Państwa zapewnić, że to nie koniec i na pewno wielokrotnie będziemy się tutaj spotykać i będę Państwa informował o tym, co moim zdaniem trzeba zrobić jakie kroki podjąć, żeby w Gdańsku przede wszystkim rządzili mieszkańcy, szacunek i zdrowy rozsądek, a nie deweloperzy i żądza zysku – zapewniał Płażyński.

Przypomnijmy, że teren historycznego klubu Gedania został w całości wpisany do rejestru zabytków. Teren ten został dawniej przekazany spółce Gedania SA, a następnie sprzedany firmie deweloperskiej ROBYG, która pierwotnie planowała tam zabudowę mieszkaniową. Od wielu lat Kacper Płażyński zabiega o to, by w tym miejscu powstał teren sportowy ogólnodostępny z zachowaniem historii gedanistów i dziejów klubu.

 

Udostępnij

Zostaw pierwszy komentarz

Obserwuj nas