Inne

Wspólny apel dotyczący śledztwa w sprawie zabójstwa Pawła Adamowicza. „Przez te 2 lata wydarzyło się bardzo niewiele”

 

Od tragicznej śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza mijają już 2 lata. Nadal jednak nie ruszył proces zabójcy włodarza, Stefana W., gdyż – według organów ścigania – wciąż nie ma jednoznacznej opinii na temat poczytalności sprawcy. Mimo wydania dwóch orzeczeń, prokuratura zleca kolejne obserwacje podejrzanego. Apel dotyczący śledztwa po zabójstwie prezydenta wystosowali samorządowcy z Gdańska, przyjaciele, współpracownicy oraz najbliższa rodzina Pawła Adamowicza.

Apel podczas specjalnej konferencji prasowej z udziałem rodziny zamordowanego prezydenta Gdańska oraz samorządowców odczytał prof. Aleksander Hall. Pierwsze linijki apelu to przybliżenie działań organów ścigania, wykonanych od momentu tragedii na Targu Węglowym.

Mijają 2 lata od zamordowania prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Nie ma żadnej żadnej wątpliwości, kto dopuścił się tej zbrodni, kiedy i w jakim miejscu. Sprawca publicznie ujawnił motywację, naocznymi świadkami zamachu na życie prezydenta Adamowicza w Gdańsku były tysiące zgromadzone w Gdańsku, a setki tysięcy widziały za pośrednictwem telewizji, co się stało. Sprawca przebywa w areszcie. Opinia biegłych z Krakowa co do stanu psychicznego sprawcy wzbudziła wątpliwości samej prokuratury, która uznała ją za niejasną i niespójną wewnętrznie. Dlatego powołano inny zespół biegłych pod kierownictwem profesora Janusza Heitzmana, który jednoznacznie uznał, że zabójca może być sądzony. To orzeczenie przyjęła zarówno prokuratura, jak i – co wiadomo z mediów – obrońca sprawcy oraz sam sprawca. Następnie prokuratura przekazała rodzinie do zapoznania się akta sprawy, co wskazywało, że śledztwo zmierza do jego zamknięcia oraz do skierowania do sądu aktu oskarżenia. Niespodziewanie po czterech miesiącach od wydania jednoznacznej opinii przez zespół prof. Heitzmana, prokuratura postawiła postanowiła powołać kolejnych biegłych – czytamy w apelu.

-Jesteśmy zaniepokojeni kolejnymi decyzjami śledczych, które opóźniają osądzenie sprawcy. Uważamy, że sprawa Stefana W. powinna zostać już skierowana do niezawisłego sądu, który w przypadku ewentualnych wątpliwości może sam uzupełnić materiał dowodowy, również w zakresie niezbędnym do oceny stanu psychicznego sprawcy. Oczekujemy niezwłocznego rozpoczęcia procesu w sprawie zabójstwa prezydenta Pawła Adamowicza. Nie są to chyba zbyt wygórowane oczekiwania, jeśli się zważy, że proces Andersa Breivika, który w ataku w Norwegii zabił 70 osób, rozpoczął się 9 miesięcy po dokonaniu tamtej zbrodni. Wierzymy, że wyrok w sprawie zabójstwa Pawła Adamowicza będzie symbolicznym aktem sprawiedliwości i przestrogą dla wszystkich opętanych nienawiścią. Zarówno najbliższym Pawła Adamowicza, jak i gdańszczanom, gdańszczankom oraz polskiemu społeczeństwu, potrzeba jest prawdy w tej sprawie – napisali w apelu sygnatariusze.

Podczas konferencji prasowej głos zabrała prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. – Uczucia, które mi towarzyszą i już zawsze będą się kojarzyć z tym drugim tygodniem stycznia to smutek, żal niepewność i tego dotyczy ten apel ale także wielka wdzięczność za życie pana prezydenta, za nauki które mogliśmy od niego czerpać. Myślę, że każdy z nas powinien każdego stycznia wychodzić z jakimś zadaniem i to nie tylko dlatego, że to jest nowy rok, ale myślę, że w duchu myślenia o społeczeństwie obywatelskim, o Polsce, o Gdańsku. Każdy z nas na pewno znajdzie dla siebie jakiś cel który mógłby i powinien realizować – mówiła włodarz stolicy Pomorza.

Aleksandra Dulkiewicz zachęcała także do podpisania apelu. – Apel podpisało już ok. 300 osób. To, co dzisiaj jest najważniejsze, to wiara w to, że poznamy prawdę i sprawca zostanie osądzony przez niezawisły, niezależny sąd, tak jak być powinno. Dlatego czuliśmy się w obowiązku, w grupie znajdujących się tutaj ludzi, a także tych, którzy jako pierwsi podpisali ten apel, że przez te 2 lata wydarzyło się bardzo niewiele do tego, żebyśmy mogli poznać prawdę. Mam nadzieję że podpisze jak największa liczba ludzi – dodała prezydent Dulkiewicz.

-Stoimy tuż przy tablicy upamiętniającej zbrodnią na Pawle Adamowiczu. Wspominamy dzisiaj tamte godziny, kiedy oczekiwaliśmy dobrych wiadomości w szpitalu. Pamiętamy później kolejne dni, kiedy tłumy mieszkańców Gdańska, mieszkańców Pomorza, chciało uczcić pamięć i działalność Pawła Adamowicza. Wydaje się, że te tysiące, dziesiątki tysięcy osób uczestniczących w tamtych uroczystościach sprzed dwóch lat mają prawo oczekiwać od organów państwa, od śledczych szybkiego rozpoczęcia procesu, jak zostało to powiedziane w tym apelu skierowanym do polskich władz, do polskiego organu sprawiedliwości. Żeby jak najszybciej rozpocząć proces Stefana W., który przyznał się do winy, który wyraźnie zadeklarował motywy i dla którego została również przygotowana opinia biegłych – mówił marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk.

Marszałek dodał także, iż umożliwienie podpisania się pod apelem wszystkim gdańszczanom, Pomorzanom i Polakom pod tym apelem sprawi, że ten „społeczny nacisk” spowoduje szybkie rozpoczęcie się procesu.

W imieniu rodziny brat zamordowanego prezydenta Gdańska, poseł Piotr Adamowicz, podziękował wszystkim inicjatorom oraz sygnatariuszom apelu za wsparcie i wyrazy solidarności.

Z kolei wdowa po Pawle Adamowiczu, europoseł Magdalena Adamowicz, powiedziała, że jedynie zakończenie procesu i ustalenie motywów tej zbrodni pozwoli na wyciągnięcie lekcji z tych wydarzeń. – Wciąż słyszę pytanie, czy śmierć mojego męża nas, Polaków czegoś nauczyła. Odpowiadam: jak mogła nas nauczyć, skoro nie możemy poznać odpowiedzi na najważniejsze pytanie, dlaczego człowiek, który zabił mojego męża, chciał to zrobić, co lub kto go inspirował?. Z moralnego punktu widzenia motyw zbrodni jest nawet ważniejszy niż tak naprawdę to, kto trzymał narzędzie zbrodni. To motyw tak naprawdę decyduje o winie i karze. Wiemy kto i wiemy jak zabił mojego męża. Wreszcie musimy poznać motyw tej zbrodni, a mówiąc precyzyjnie – ten motyw musimy usłyszeć, bo sprawca sam już o tym opowiedział. Czas, aby usłyszeli to wszyscy Polacy, bo tylko wtedy możemy zrozumieć mechanizm tej zbrodni. Musimy poznać przyczyny, żeby dobrać lekarstwo. Jeżeli uznamy, że niezrównoważony człowiek zabił przypadkowo innego człowieka tylko dlatego, że ten nie miał ochrony, to zbliżamy się do najgorszych przykładów krajów, gdzie bez ochrony nie można wyjść na ulicę. Wreszcie, jeżeli uznamy, że słowo może zabić to jest szansa że siejących nienawiść i podżegających do agresji spotka zasłużona kara – mówiła Magdalena Adamowicz.

Apel mogą teraz podpisać wszyscy zainteresowani mieszkańcy naszego kraju. Jest dostępny tutaj.

Udostępnij

Zostaw pierwszy komentarz

Obserwuj nas