Nadchodzące dni przyniosą ekstremalne upały, miejscami sięgające 40 stopni Celsjusza, co przy rekordowo niskich opadach w maju znacząco podnosi zagrożenie pożarowe w lasach i parkach narodowych. Służby pracują w najwyższej gotowości, a stan ściółki monitorowany jest dwa razy dziennie. O aktualnej sytuacji mówili podczas konferencji prasowej wiceminister klimatu Mikołaj Dorożała oraz dyrektor Lasów Państwowych Adam Wasiak.
Obecnie w polskich lasach i parkach narodowych panuje zagrożenie pożarowe. Lasy jednak pozostają otwarte dla odwiedzających (wyjątkiem jest Nadleśnictwo Józefów). Nie zmienia to faktu, że służby apelują o szczególną ostrożność.
Z danych Instytutu Badań Leśnictwa wynika, że w maju br. miało miejsce 1791 pożarów lasu. Jest to o 1215 więcej niż w roku ubiegłym. Maj 2026 r. był skrajnie suchy, a suma opadów wyniosła zaledwie 60% normy wieloletniej.
Obecnie w działania przeciwpożarowe zaangażowanych jest około 10 tysięcy leśników. Do dyspozycji pozostaje flota 22 maszyn latających, w tym 14 dromaderów i 3 śmigłowce.
– Nie zamykamy lasów ani parków narodowych. To przestrzenie, które mają służyć ludziom jako miejsce schronienia i wytchnienia. Ale apelujemy o ostrożność i absolutne nieużywanie ognia. Komunikaty Tatrzańskiego Parku Narodowego, Kampinoskiego Parku Narodowego czy Karkonoskiego Parku Narodowego jasno wskazują, jak ważne jest dziś odpowiedzialne zachowanie. To apel do wszystkich, którzy wybierają się w góry: zadbajcie o siebie, weźcie wodę, stosujcie filtry i pamiętajcie o silnym promieniowaniu UV – mówił wiceminister Mikołaj Dorożała podczas briefingu prasowego.
Bieżące mapy zagrożenia pożarowego znajdą Państwo na stronie Lasów Państwowych.


